Przesłuchano właścicielkę baru. Tak się zachowywała mówiąc o kelnerce

Jessica Moretti, właścicielka baru Le Constellation w Crans-Montanie, została przesłuchana - donosi serwis bfmtv.com. Jak czytamy, kobieta była bardzo poruszona podczas rozmowy ze śledczymi. Odpowiadała na pytania dotyczące m.in. bezpieczeństwa.

Właścicielka baru w Szwajcarii przesłuchanaWłaścicielka baru w Szwajcarii przesłuchana
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP | KEYSTONE
Rafał Strzelec

Jessica Moretti, właścicielka baru Le Constellation w Crans-Montanie, gdzie 1 stycznia doszło do tragicznego pożaru, została przesłuchana przez śledczych z kantonu Valais. Przypomnijmy, że w lokalu Le Constellation, który 39-latka prowadziła razem z zatrzymanym już mężem, zginęło 40 osób, a kolejnych 116 zostało rannych.

Według serwisu bfmtv.com Moretti miała odpowiadać w środę aż 11 godzin na pytania śledczych. Opuściła budynek sądu w otoczeniu licznych kamer, wraz ze swoim adwokatem, mecenasem Nicolą Meierem. Właścicielka baru i jej adwokat nie zabierali głosu.

Pożar w Crans-Montacie. Przesłuchali właścicielkę

Portal bfmtv.com dotarł jednak do szczegółów przesłuchania. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że Moretti "płakała, wspominając wydarzenia, swojego męża oraz Cyane Panine", czyli kelnerkę, która zginęła w barze. To właśnie ta kobieta trzymała zimne ognie, będące jednym ze źródeł nieszczęścia.

Jessica Moretti była na przykład pytana o zimne ognie, które były przyczyną wybuchu pożaru. Według relacji uczestników przesłuchania właścicielka wyjaśniła, że zmienili m.in. model świec, które znalazły się w butelkach po szampanie na takie, które paliły się krócej, ze względów bezpieczeństwa. Właścicielka miała też zeznać, że barmani i kelnerzy nie byli szkoleni w zakresie postępowania w razie pożaru, ale tym razem dodała, że przeszkoleni byli dwaj ochroniarze. Miała również nie opuszczać lokalu z kasa fiskalną, jak donosiły media - choć nie do końca jest jasne, jak postępowała, gdy lokal trawiła pożoga.

Moretti odjechała po przesłuchaniu czarnym pojazdem. Nadal ma zakaz opuszczania kraju. Jej mąż przebywa w areszcie. Oboje mają odpowiedzieć za spowodowanie pożaru, nieumyślne spowodowanie śmierci oraz obrażeń ciała.

Wybrane dla Ciebie
Zachowanie doradcy Trumpa. Jego rywal od razu zauważył
Zachowanie doradcy Trumpa. Jego rywal od razu zauważył
Przewróciła się w saunie. "Przez trzy dni prosiłam"
Przewróciła się w saunie. "Przez trzy dni prosiłam"
Kontrole w schroniskach w Świętokrzyskiem. Są wyniki
Kontrole w schroniskach w Świętokrzyskiem. Są wyniki
Lżejsza wersja placków ziemniaczanych. Będą chrupiące bez smażenia
Lżejsza wersja placków ziemniaczanych. Będą chrupiące bez smażenia
Łatwiutka krzyżówka z różnych dziedzin. Każdy musi mieć komplet
Łatwiutka krzyżówka z różnych dziedzin. Każdy musi mieć komplet
30 ciał w zgliszczach sklepu. Bilans ofiar pożaru rośnie
30 ciał w zgliszczach sklepu. Bilans ofiar pożaru rośnie
Zagadkowa śmierć fok szarych u wybrzeży Rugii. Prokuratura bada tropy
Zagadkowa śmierć fok szarych u wybrzeży Rugii. Prokuratura bada tropy
"Chińskie zagrożenie" na Grenlandii i wiatraki. Pekin stawia sprawę jasno
"Chińskie zagrożenie" na Grenlandii i wiatraki. Pekin stawia sprawę jasno
Upamiętniali ofiary z placu Tiananmen. Stanęli przed sądem
Upamiętniali ofiary z placu Tiananmen. Stanęli przed sądem
Policja ostrzega kierowców. "Mogą niespodziewanie wtargnąć"
Policja ostrzega kierowców. "Mogą niespodziewanie wtargnąć"
Skandal w podstawówce. Dwie nastolatki przyłapane na dyskotece
Skandal w podstawówce. Dwie nastolatki przyłapane na dyskotece
Rasistowskie słowa Trumpa w Davos. "Słoń w składzie porcelany"
Rasistowskie słowa Trumpa w Davos. "Słoń w składzie porcelany"