Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
EWS
|

Rannych Rosjan wywożą na Białoruś. "Postawimy na nogi każdego"

Podziel się:

Propagandowa rosyjska stacja TV Zwiezda odwiedziła rosyjski szpital polowy na Białorusi. Mieści się on na białoruskim poligonie. Na miejscu pracują 124 osoby. Deklarowana "przepustowość" szpitala to 300 osób każdej doby.

Rannych Rosjan wywożą na Białoruś. "Postawimy na nogi każdego"
Rosjanie przekonują, że szpital jest samowystarczalny (tvzvezda.ru)

Na miejscu pracują okuliści, ortopedzi, terapeuci, ultrasonografiści, neuropatolodzy i radiolodzy. W tym tymczasowym szpitalu ma mieścić się oddział recepcyjny, chirurgiczny, resuscytacyjny, terapeutyczny i apteka. Jak podają autorzy materiału, cały kompleks jest zasilany mocą generatorów, co sprawia że jest całkowicie niezależny.

Kompleks medyczny jest jak nowoczesne centrum medyczne, tylko w terenie. Na sali operacyjnej można wykonać każdą, nawet najbardziej zaawansowaną technologicznie operację. W razie potrzeby pomoc może być udzielona dwóm pacjentom jednocześnie – powiedział korespondent TV Zwiezda.

Lokalizacji, w jakiej znajduje się szpital, nie podano.

Wojskowy szpital polowy dopiero został rozmieszczony na Białorusi, ale już działa jako dobrze zestrojony mechanizm. Lekarze w mundurach deklarują jednym głosem: w razie potrzeby postawią na nogi każdego pacjenta. Dlatego rosyjscy wojskowi mogą być spokojni – są w bezpiecznych rękach medycznych sił specjalnych – podsumowuje autor propagandowego materiału.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Ciężka artyleria przy granicy. Coraz więcej Rosjan na Białorusi

Praca na siłę

Jakiś czas temu telewizja CNN przeprowadziła śledztwo, według którego białoruscy lekarze mieli być zmuszani do leczenia rannych rosyjskich żołnierzy w pierwszych miesiącach inwazji na Ukrainę.

Rosjanie wykorzystywali białoruską infrastrukturę, w tym budynki medyczne i szpitale polowe. Wykorzystywali również kostnice i dworce kolejowe lub bazy lotnicze do transportu zmarłych lub rannych, mamy tego zdjęcia – mówił wówczas Anton Motolko, założyciel projektu Białoruski Hajun, monitorującego ruchy rosyjskich wojsk na Białorusi.

Nie wiadomo, na jakiej zasadzie rekrutowano medyków do pracy w odwiedzonym przez rosyjską stację szpitalu polowym.

Ani władze rosyjskie ani białoruskie nie chcą przekazywać oficjalnych danych odnośnie liczby hospitalizowanych rosyjskich żołnierzy. Wszystko po to, aby stworzyć wrażenie przewagi rosyjskiego wojska na polu bitwy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić