Raz na 700 tys. przypadków. "Niezwykła rzadkość". W Łodzi urodziły się czworaczki

Rozalia, Franciszek, Gabriel i Bruno - to imiona czworaczków, które trzy tygodnie temu przyszły na świat w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Dzieci i ich mama czują się dobrze. To dziesiąte czworaczki w 37-letniej historii łódzkiej placówki.

Narodziny czworaczków w Łodzi. Zdj. poglądoweNarodziny czworaczków w Łodzi. Zdj. poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images, PAP | Marian Zubrzycki
Aneta Polak

W łódzkim ICZMP poprzednie narodziny czworaczków odnotowano trzy lata temu. W sumie, na ponad 140 tys. porodów przyjętych w instytucie, odnotowano 4585 ciąż bliźniaczych, 127 trojaczków i dwa porody pięcioraczków.

To dziesiąty poród ciąży czworaczej w historii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki i jest to liczba imponująca. Standardowo ciąża czworacza, która jest ogromnym wyjątkiem, zdarza się mniej więcej raz na 500-700 tys. ciąż, a więc jest to niezwykła rzadkość. Ale w tym szpitalu nawet te rzadkie przypadki są relatywnie częstsze niż gdzie indziej - wyjaśnił prof. Mariusz Grzesiak, kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa w ICZMP w Łodzi.

Lekarz zwrócił uwagę, że ciąża czworacza to duże obciążenie dla organizmu przyszłej mamy. Według wyliczeń zespołu medycznego łączna masa urodzeniowa rodzeństwa wyniosła 6720 g, a poszczególne dzieci ważyły: 1700 g, 1600 g, 1520 g i 1900 g.

Opieka nad ciążą czworaczą jest bardzo trudna, ponieważ moment, w którym dochodzi do bardzo dużego obciążenia organizmu mamy, następuje dużo wcześniej niż w ciąży pojedynczej. Ponad 6500 gramów to taka wartość, którą trudno osiągnąć w ciąży. To są ogromne obciążenia dla układu krążenia mamy, dla stawów, układu pokarmowego i innych - zaznaczył prof. Grzesiak.

Jako przykład specjalista wskazał badanie USG, które w przypadku ciąży czworaczej trwa znacznie dłużej niż w ciąży pojedynczej. - Musimy przerywać takie badania często, by pozwolić mamie na odpoczynek. Są też wykonywane badania kardiotokograficzne, które również wymagają czasu. Jest wiele czynników, które powodują, że w ciąży wielopłodowej opieka jest zdecydowanie bardziej skomplikowana - dodał.

Mama czworaczków: "Najpierw było przerażenie"

O tym, że spodziewa się ciąży wielopłodowej, mama dzieci dowiedziała się podczas drugiego badania USG. Najpierw rodzice usłyszeli, że na świat przyjdą trojaczki, a trzy tygodnie później obraz USG pokazał jeszcze jedno dziecko.

Najpierw było przerażenie - jak to wszystko ogarnąć. A potem przez cały czas ta jedna myśl - aby wszystko było w porządku, nieważne jaka płeć, chłopcy czy dziewczynki, ale żeby urodziły się zdrowe - opowiedziała pani Magdalena, która do łódzkiego ICZMP przyjechała z woj. opolskiego.

Współpraca lekarzy i przyszłej mamy pozwoliła utrzymać ciążę do 32. tygodnia. To moment, gdy - zgodnie ze światowymi wskazaniami - planowo kończy się ciąże czworacze.

Same narodziny wymagają dużego zaangażowania personelu: m.in. czterech zespołów neonatologicznych (w każdym po lekarzu i dwóch położnych), a w sali operacyjnej pracują także położnicy zajmujący się matką.

Rozalia, Franciszek, Gabriel i Bruno pojawili się na świecie kilkanaście godzin wcześniej, niż zakładał plan, i to podczas długiego weekendu. Według relacji lekarzy wywołało to organizacyjne zamieszanie, które szybko udało się opanować.

Przez kilka dni, jedne trochę dłużej, drugie trochę krócej, dzieci przebywały na intensywnej terapii i wymagały niewielkiego wsparcia w oddychaniu. Teraz są na oddziale opieki pośredniej, gdzie uczą się jeść, dojrzewają i przygotowują powoli do podróży do domu, która nastąpi w najbliższych kilku czy kilkunastu dniach - zaznaczył dr Tomasz Talar z Kliniki Neonatologii.

Trzej bracia i siostra

Trzej bracia i ich siostra nie muszą już przebywać w inkubatorach, a każde z nich osiągnęło wagę powyżej 2 kg. Zajmująca się rodzeństwem neonatolożka dr Agnieszka Augustyniak przyznała, że rozwijają się bardzo dobrze.

Myślę, że rodzicom czworaczków będziemy dawkować to szczęście i nie wypiszemy wszystkich dzieci od razu, tylko zrobimy to stopniowo, aby mogli przygotować się na ich przyjęcie. Maluchy robią postępy w jedzeniu smoczkiem, świetnie przybierają na wadze. Prym wiedzie Rozalia - urodziła się pierwsza i zawsze wszystkiego domaga się w pierwszej kolejności. Gabryś i Franek to bliźnięta jednojajowe, jesteśmy więc ciekawi, czy w przyszłości pojawi się między nimi jakaś szczególna więź - dodała.
Wybrane dla Ciebie