Rolnicy wkraczają do sklepów. Naklejają "Karnego Ogórasa". Oto powód

Rolnicy rozpoczęli ogólnopolską akcję "Karny Ogóras", wymierzoną w sieci handlowe. Celem jest zwrócenie uwagi na fałszowanie krajów pochodzenia produktów oraz problemy polskich rolników ze sprzedażą warzyw.

Startuje akcja Karny Ogóras Startuje akcja "Karny Ogóras"
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay | Karny Ogóras
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Sieci handlowe znalazły się na celowniku rolników w związku z akcją "Karny Ogóras".
  • Rolnicy twierdzą, że w sklepach fałszowane są informacje o kraju pochodzenia warzyw i owoców.
  • Według doniesień, problem importu powoduje spadek opłacalności krajowej produkcji.

Rolnicy protestują przeciwko praktykom sieci handlowych

Akcja "Karny Ogóras" została zainicjowana przez Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona i szybko zyskała poparcie wśród rolników z kujawsko-pomorskiego. Zdaniem Marcina Wrońskiego, radnego Powiatu Inowrocławskiego i z-cy przewodniczącego organizacji, od lat pojawiają się nieprawidłowości w informowaniu klientów o kraju pochodzenia owoców i warzyw. Według doniesień, sklepy wielokrotnie podają Polskę jako kraj pochodzenia, mimo że produkty te sprowadzane są z zagranicy.

Skala problemu: miliardy złotych z importu

Jak podkreślają przedstawiciele rolników, import warzyw i owoców do Polski osiąga wartość miliardów złotych rocznie. Produkty takie jak ziemniaki, cebula, marchew, ogórki czy kapusta trafiają na polski rynek w cenach niższych niż te oferowane krajowym rolnikom. To zdaniem Wrońskiego sprawia, że polscy producenci zostają ze swoim towarem na polu — handel nie chce kupować krajowych warzyw albo proponowane ceny są tak niskie, że nie opłaca się nawet rozpocząć zbiorów.

Fałszowanie kraju pochodzenia produktów

Według rolników, jedną z najpoważniejszych nieprawidłowości jest fałszowanie informacji o kraju pochodzenia na etapie pakowania i sortowania. Produkty, które trafiają do sklepów jako polskie, wielokrotnie pochodzą z importu.

– Import owoców i warzyw do Polski to miliardy złotych rocznie – podkreślił Marcin Wroński w komentarzu dla portalu branżowego. Jego zdaniem zmiana etykiet ma miejsce już na poziomie sortowni i sieci handlowych.

Brak skutecznej reakcji ze strony władz

Rolnicy krytykują również bierność instytucji państwowych. Według dostępnych informacji, resort rolnictwa oraz podległe mu instytucje, jak Inspekcja Jakości Artykułów Rolno-Spożywczych, nie podejmują skutecznych działań w tej sprawie. – Niestety nikt z tym nie zrobił lub nie chciał zrobić porządku, ministerstwo rolnictwa nie reaguje – skomentował Wroński.

"Karny Ogóras" – presja na zmiany

Celem akcji "Karny Ogóras" jest zwiększenie społecznej świadomości na temat problemu oraz wywarcie presji na sieci handlowe i instytucje kontrolne. Rolnicy domagają się realnej kontroli nad handlem i polityką importową, aby rynek nie zalewał towar z zagranicy kosztem krajowych producentów. Kampania ma również zwrócić uwagę klientów, by świadomie wybierali produkty i sprawdzali ich pochodzenie.

Wybrane dla Ciebie