Rosja alarmuje ws. Bliskiego Wschodu. Zacharowa mówi wprost
Sytuacja na Bliskim Wschodzie gwałtownie się zaostrza, a kolejne doniesienia o walkach i ofiarach budzą międzynarodowe obawy. Głos w sprawie zabrała naczelna propagandystka Kremla - Maria Zacharowa. Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych.
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Rosja oficjalnie potępiła działania USA i Izraela skierowane przeciwko Iranowi, określając je jako "akt nieetyczny i sprzeczny z prawem międzynarodowym". Prezydent Władimir Putin z kolei, w kondolencyjnej depeszy do prezydenta Masuda Pezeszkiana, wyraził oburzenie z powodu zabójstwa ajatollaha Alego Chameneiego.
Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla, poinformował, że prezydent Rosji przeprowadził rozmowy z liderami krajów Zatoki Perskiej, oferując swoje wsparcie w celu zmniejszenia napięć.
Głos zabrała także czołowa rosyjska propagandysta Maria Zacharowa, która często nazywana jest prawą ręką Putina.
Amerykanie użyli nowej broni w Iranie. Jest nagranie
Straszna tragedia rozgrywała się w Strefie Gazy przez prawie dwa lata, ale teraz mówimy o bezprecedensowej tragedii sytuacji, biorąc pod uwagę skalę, szybkość rozprzestrzeniania się strefy konfliktu i oczywiście ofiar - powiedziała Zacharowa.
Od początku wojny w Ukrainie, wielokrotnie informowano o współpracy obu krajów. Według analityków, Iran dostarcza Rosji zarówno drony ofensywne, jak i systemy rozpoznawcze, które mogą zwiększyć skuteczność rosyjskich ataków precyzyjnych.
Pomimo tego, Kreml nie podejmuje decyzji o wsparciu wojskowym dla Iranu, koncentrując swoje wysiłki na sytuacji w Ukrainie.
Chociaż Moskwa nadal nie angażuje się militarnie, to, jak wskazuje "Financial Times", zawarła umowę z Iranem na dostawy sprzętu wojskowego o wartości 500 mln euro, obejmującą zestawy "Wierba" oraz pociski ziemia–powietrze.
Administracja Donalda Trumpa spotyka się z pytaniami o to, jak szerokie były konsultacje z Kongresem przed rozpoczęciem operacji. Jak zauważa "Politico", brak spójnego uzasadnienia może osłabić poparcie opinii publicznej dla działań prezydenta.
Sekretarz stanu Marco Rubio starał się usprawiedliwić te decyzje, argumentując: - Operacje są wymierzone w program rakiet balistycznych w Iranie. - Jego wypowiedź miała na celu podkreślenie, że działania były prewencyjne i miały zapobiec bezpośredniemu zagrożeniu dla USA.
---
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.