Rosja mówi "stop" najemnikom. Podano kraje

Rosja wprowadziła zakaz rekrutacji najemników z ponad 30 krajów do walki w wojnie z Ukrainą. Na liście znalazły się głównie państwa afrykańskie oraz te blisko związane z Rosją.

.Rosja mówi "stop" najemnikom. Podano kraje
Źródło zdjęć: © Getty Images
Jakub Artych

Najważniejsze informacje:

  • Rosja zakazała werbowania najemników z ponad 30 krajów.
  • Na liście znajdują się kraje afrykańskie, arabskie oraz przychylne wobec Rosji.
  • Zakaz obejmuje m.in. Kenię, ważny dotąd źródło najemników.

Rosja opracowała listę krajów, w których zabroniono werbunku najemników do walki w wojnie przeciwko Ukrainie.

Jak informuje "Meduza", lista obejmuje co najmniej 36 państw, w tym Chiny, Indie, Brazylię, Turcję, Kubę, Afganistan, Iran oraz Wenezuelę. Nie jest jasne, kto dokładnie stworzył tę listę, ale podejrzewa się, że powstała w wyniku międzynarodowych kontaktów dyplomatycznych.

Wśród państw, którym zabroniono rekrutacji swoich obywateli, znalazła się również Kenia, która wcześniej była "ważnym źródłem" najemników dla armii rosyjskiej. "Meduza" podaje, że około tysiąca osób z Kenii dołączyło do walki po stronie Rosji.

W lutym lista mogła się powiększyć o kilka dodatkowych państw, w tym Argentynę, Irak, Jemen, Kamerun, Kolumbię, Libię i Somalię. Takie informacje przekazał bloger z Iraku, Mustafa al-Yasari. Zgodnie z jego informacjami, dane te pochodzą od nieujawnionego rosyjskiego oficera.

Jasny cel Moskwy. "Ukraina jest tylko etapem"

Udział zagranicznych najemników

Według "Meduzy" do kwietnia 2025 r. w wojnie po stronie Rosji uczestniczyli obywatele co najmniej 48 krajów. Większość najemników pochodziła z Azji Południowej i Wschodniej, byłego ZSRR, Afryki oraz Bliskiego Wschodu.

Co ciekawe, w walkach uczestniczyli również obywatele państw uznawanych przez Rosję za nieprzychylne, takich jak USA czy Francja. Niektórzy z najemników twierdzili, że zostali oszukani i wzięci do walki pod przymusem.

Oprócz uczestnictwa w walkach Rosja rekrutuje mieszkańców innych państw do pracy w przemyśle wojskowym, szczególnie w Tatarstanie w mieście Jelabuga, gdzie produkuje się drony "Szached". Większość zatrudnionych to młode kobiety w wieku 18-22 lat pochodzące z Afryki, co często podkreślane było przez zachodnie media.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 10.04.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 10.04.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Jest bratem Jacka Magiery. Wykonuje pracę, którą cenią kibice
Jest bratem Jacka Magiery. Wykonuje pracę, którą cenią kibice
Wybory na Węgrzech. Orban mobilizuje wyborców. "Przyprowadźcie wszystkich"
Wybory na Węgrzech. Orban mobilizuje wyborców. "Przyprowadźcie wszystkich"
Wybory na Węgrzech. Policja ostrzega. Pojawią się już 11 kwietnia
Wybory na Węgrzech. Policja ostrzega. Pojawią się już 11 kwietnia
Biblia zamiast kodeksu? Anna Maria Wesołowska uderza w Nawrockiego
Biblia zamiast kodeksu? Anna Maria Wesołowska uderza w Nawrockiego
Wybory na Węgrzech przejdą do historii? Prognozują frekwencję. Może paść rekord
Wybory na Węgrzech przejdą do historii? Prognozują frekwencję. Może paść rekord
Norweska narciarka zginęła w lawinie. Miała 29 lat
Norweska narciarka zginęła w lawinie. Miała 29 lat
Wybory na Węgrzech. Gest Orbana po zaskakującym poparciu
Wybory na Węgrzech. Gest Orbana po zaskakującym poparciu
Dramat na torach na Śląsku. Wszedł pod pociąg. Nie wiadomo, kim jest
Dramat na torach na Śląsku. Wszedł pod pociąg. Nie wiadomo, kim jest
Śmierć Macieja "Slaba". Czarna skrzynka przebadana przez ekspertów z USA
Śmierć Macieja "Slaba". Czarna skrzynka przebadana przez ekspertów z USA
Atakowały dzieci podczas wielkanocnej zabawy. Miasto wypowiada wojnę mewom
Atakowały dzieci podczas wielkanocnej zabawy. Miasto wypowiada wojnę mewom
Media: Tak Rosja zareaguje na porażkę Orbána
Media: Tak Rosja zareaguje na porażkę Orbána
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2