Rosja zablokowała popularny komunikator. "Organizowanie działań terrorystycznych"

Roskomnadzor, rosyjski regulator rynku telekomunikacyjnego, zablokował dostęp do komunikatora Snapchat - poinformowała w czwartek państwowa rosyjska agencja RIA, którą cytuje Reuters.

Władze w Rosji zablokowały dostęp do komunikatora SnapchatWładze w Rosji zablokowały dostęp do komunikatora Snapchat
Źródło zdjęć: © Getty Images | NurPhoto
Aneta Polak

Roskomnadzor, rosyjski regulator rynku telekomunikacyjnego, podjął decyzję o zablokowaniu dostępu do popularnego komunikatora Snapchat. Informację przekazała w czwartek agencja RIA, którą cytuje Reuters.

Komunikator ten, pozwalający użytkownikom na wysyłanie wiadomości i zdjęć, które znikają po ich przeczytaniu przez odbiorcę lub po 24 godzinach, znalazł się na celowniku rosyjskich władz z kilku powodów.

Według organów ścigania Snapchat jest wykorzystywany do organizowania i przeprowadzania działań terrorystycznych w kraju, rekrutowania sprawców, popełniania oszustw i innych przestępstw przeciwko naszym obywatelom – napisano w komunikacie Roskomnadzoru.

Snapchat wprowadził filtr zmieniający płeć

Kolejna blokada po FaceTime

Wcześniej w czwartek Rosja zablokowała dostęp do FaceTime – usługi wideorozmowy, którą oferują urządzenia firmy Apple.

Rosyjski regulator uzasadnił blokadę w podobny sposób, wskazując na zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

FaceTime jest używany do organizowania i przeprowadzania ataków terrorystycznych w kraju, rekrutowaniu sprawców, oszustw i innych zbrodni przeciw rosyjskim obywatelom – przekazano.

Blokada Snapchata wpisuje się w szerszy kontekst działań rosyjskiego rządu, który już wcześniej ograniczył dostęp do innych zachodnich platform technologicznych. Nałożono ograniczenia na serwis YouTube należący do Google, WhatsApp należący do Mety oraz komunikator Telegram.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2