Ryanair ogranicza loty. Mniej połączeń do popularnych państw
Ryanair ogłosił zmniejszenie liczby tras w Europie, dotykając m.in. Hiszpanię i Portugalię. Decyzja wynika z rosnących kosztów operacyjnych.
Najważniejsze informacje
- Ryanair likwiduje trasy z Hiszpanii, Portugalii i Francji.
- Decyzje spowodowane są rosnącymi opłatami lotniskowymi.
- Niektóre trasy pozostaną dostępne do końca sezonu zimowego.
Irlandzki przewoźnik Ryanair zmienia strategię. Jak podaje "Fakt" wycofuje się z tras, gdzie koszty są zbyt wysokie, m.in. w Hiszpanii, Portugalii i Francji. To reakcja na rosnące opłaty lotniskowe oraz podatki.
Aż wyleciała w powietrze. Horror na pasach. Pokazali nagranie
Ryanair zamknie niektóre popularne trasy. Z Azorów zniknie połączenie do Lizbony z powodu opłat narzuconych przez ANA Aeroportos de Portugal. Hiszpania również odczuje zmiany, gdyż Ryanair wycofa połączenia z lotnisk w Asturii i Vigo, przenosząc operacje do większych portów.
W Francji Ryanair zredukuje swoją ofertę. Już w październiku zniknie 25 tras. Jak mówi dyrektor handlowy Jason McGuinness, napięcia związane z podatkami mogą prowadzić do dalszego ograniczenia działalności przewoźnika we francuskich lotniskach regionalnych.
Ryanair zmniejszy również liczbę połączeń z Bośni i Hercegowiny oraz Serbii, tłumacząc to słabym zainteresowaniem podróżnych. Jednocześnie firma planuje rozwijać ofertę w Chorwacji i Albanii, co może przynieść korzyści dla turystów odwiedzających te kraje.
Zmiany Ryanaira to znak czasów, gdzie tanie latanie zależy od lokalnych kosztów i polityki. Pasażerowie, zwłaszcza z mniejszych regionów, mogą spotkać się z ograniczoną dostępnością swoich ulubionych tras, co zmusi ich do korzystania z droższych alternatyw.
Premia dla pracowników Ryanaira
Kilka tygodni temu Ryanair ogłosił, że pracownicy na lotnisku w Palma na Majorce będą otrzymywać premie w wysokości 2,50 euro za każdą walizkę podręczną, która przekracza dopuszczalne wymiary. Pasażerowie, których bagaż nie spełnia wymogów, muszą liczyć się z opłatami sięgającymi około 85 euro (ponad 360 zł), a ich walizki trafiają do luku bagażowego.
Eksperci zauważają, że takie działania mogą z jednej strony poprawić dyscyplinę wśród pasażerów, ale z drugiej - wzbudzić kontrowersje. Obserwatorzy branży ostrzegają, że system premiowy może prowadzić do nadgorliwości lub sporów przy bramkach wejściowych.