Senior potrącił 6-latka pod kościołem. Nowe informacje od lekarzy

Ta tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Nowosielca w powiecie niżańskim (Podkarpacie). 82-latek wjechał w stojące przy kościele samochody i potrącił 6-letniego chłopca. Trafił on do rzeszowskiego szpitala. Teraz tamtejsi lekarze poinformowali, w jakim stanie jest dziecko. O sprawie pisze szczegółowo dziennik "Fakt".

Dramat pod kościołem. Lekarze informują o stanie chłopcaDramat pod kościołem. Lekarze informują o stanie zdrowia chłopca
Źródło zdjęć: © Google Maps, MichalPL, CC BY-SA 4.0 via Wikimedia Commons
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Koszmar rozegrał się w niedzielę (11 stycznia br.) tuż po mszy. Przypomnijmy. Wstępne ustalenia mundurowych wskazują, iż 82-latek, który kierował osobówką nagle zasłabł i stracił panowanie nad swoim pojazdem. To sprawiło, że nieświadomie, ale z impetem wjechał w auta zaparkowane nieopodal świątyni w Nowosielcu.

Senior potrącił 6-latka wsiadającego do jednego z samochodów. Świadkowie natychmiast wezwali pogotowie i policję. Niestety 82-latka nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł na miejscu (pomimo prób reanimacji). Z kolei chłopiec z ciężkimi obrażeniami został przewieziony do szpitala w Rzeszowie. Był przytomny.

Sprawą zajmuje się już policja pod nadzorem prokuratury w Nisku. Ich zadaniem będzie dokładne zbadanie okoliczności tragedii.

Senior potrącił 6-latka pod kościołem. Nowe informacje od lekarzy

Teraz lekarze poinformowali o stanie zdrowia dziecka. O szczegółach pisze "Fakt".

Dziecko trafiło do nas z urazem klatki piersiowej i jamy brzusznej. Lekarze określają jego stan jako ciężki, ale stabilny. Jest przytomne, ma wydolne krążenie i oddech. Z pewnością przez dłuższy czas pozostanie na oddziale - powiedziała w rozmowie z "Faktem" Karolina Małek, rzeczniczka Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Dziennik dotarł też do relacji świadków, którzy widzieli dramatyczne zdarzenie. Do tej pory nie mogą się otrząsnąć. Jak wyjaśnili dla wspomnianego tabloidu, "to było kilka sekund", a wszystko rozegrało się na ich oczach.

Gdy usłyszeliśmy krzyk i zobaczyliśmy to auto w rowie, nikt nie wiedział, co się dzieje - przekazali dla "Faktu".
Wybrane dla Ciebie