Setki demonstracji, dziesiątki zatrzymań. Rekordowy marzec na Kubie
W marcu na Kubie odbyło się 229 antyrządowych protestów, a służby podległe reżimowi zatrzymały co najmniej 85 manifestantów - informuje Polska Agencja Prasowa, powołując się na najnowsze dane z raportu niezależnej organizacji praw człowieka Cubalex.
Najważniejsze informacje
- Cubalex: w marcu odbyło się 229 antyrządowych protestów na Kubie.
- Co najmniej 85 demonstrantów zatrzymanych; źródło: PAP, raport Cubalex.
- Prezydent Miguel Diaz-Canel potwierdził poważne braki paliw; w Hawanie doszło do przerw w dostawach wody.
Marcowa fala demonstracji na Kubie była jedną z najsilniejszych od lat. Cubalex odnotował 229 manifestacji w marcu, najwięcej od masowych wystąpień z lipca 2021 roku, które na kilka dni sparaliżowały Kubę. Wtedy źródłem buntu były braki żywności i leków w realiach pandemii. Teraz głównymi powodami niezadowolenia są narastające przerwy w dostawach prądu oraz niedobory paliw i wody. Te problemy kumulują się, dotykając zarówno stolicę, jak i mniejsze miejscowości.
Do skali kryzysu paliwowego odniósł się publicznie prezydent Miguel Diaz-Canel. Podczas czwartkowego wystąpienia w Hawanie z okazji 65. rocznicy proklamowania socjalistycznego charakteru rewolucji kubańskiej powiedział: "Paliwa nie ma praktycznie nigdzie na wyspie". Braki paliw przekładają się na transport, funkcjonowanie gospodarki i ciągłość dostaw energii, a w efekcie na codzienne życie mieszkańców.
Podróżują bez benzyny. Dramatyczna sytuacja na Kubie
Hawana bez wody po przerwach w dostawach prądu
W czwartek w stolicy doszło do szerokich zakłóceń w dostępie do wody pitnej. Według PAP wielogodzinne przerwy w zasilaniu doprowadziły do awarii systemu wodociągów w Hawanie. Dyrektor stołecznych wodociągów Abel Fernandez Diaz poinformował, że od środowego wieczora ok. 11 proc. mieszkańców miasta nie otrzymuje wody. To ponad 200 tys. osób, które zmierzyły się z nagłym odcięciem podstawowej usługi komunalnej.
Organizacja Cubalex rysuje spójny obraz: ciągłe braki paliw i energii destabilizują funkcjonowanie kluczowych usług i podsycają demonstracje. W takim otoczeniu każda kolejna awaria w stolicy lub regionach szybko przeradza się w punkt zapalny, co potwierdza zarówno liczba protestów, jak i dane o zatrzymaniach.