Śmierć matki i trójki dzieci. Dramat, który wstrząsnął Chełmnem
W Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie) doszło do tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością. 31-letnia matka i jej trójka dzieci zmarli na skutek zatrucia tlenkiem węgla w swoim domu mieszkaniu. Sąsiedzi z Chełmna zabrali głos.
Najważniejsze informacje
- W Chełmnie zatrucie tlenkiem węgla spowodowało śmierć czterech osób.
- Ofiarami są matka i troje dzieci.
- Tragedia miała miejsce w dwukondygnacyjnym budynku.
Strażacy z Chełmna interweniowali w czwartek po godz. 17 w budynku wielorodzinnym przy ul. Stare Planty. Poproszono ich o pomoc w otwarciu mieszkania, bo od pewnego czasu nie było kontaktu z lokatorami.
Od 12 stycznia dzieci nie pojawiały się w szkole, nie było też kontaktu z ich matką. Zaniepokojona siostra zadzwoniła pod 112. Policjanci wezwali straż pożarną do siłowego wejścia.
W lokalu były ciała czterech osób: 31-letniej Zuzanny F. oraz jej dzieci: Nikoli (11 l.), Oliwii (7 l.) i Mikołaja (2 l.). Dzieci leżały w łóżkach, ciało matki znaleziono w korytarzu. W mieszkaniu był też martwy pies. Wszystko wskazuje na ulatnianie się gazu z przepływowego podgrzewacza wody.
Szkoła dla księży. Co naprawdę działo się w pierwszych seminariach duchownych w Polsce?
Ratownicy pracowali w ochronie dróg oddechowych z powodu bardzo wysokiego stężenia czadu.
Już przy samym wejściu duże stężenie tlenku węgla wskazywało na to, że mamy do czynienia właśnie z tym cichym zabójcą. Strażacy weszli do środka w aparatach do ochrony dróg oddechowych - mówiła "Faktowi" mł. asp. Agnieszka Stankiewicz.
Śmierć matki i trójki dzieci. Mieszkańcy są w szoku
Mieszkańcy Chełmna są w szoku. Jak przyznali, taka tragedia jest niespotykana w tej okolicy
To się wierzyć nie chce. Człowiek ma wrażenie, że to jakiś film, ale to niestety prawda. Taka fajna rodzina, kobieta dobrze się tymi dzieciakami opiekowała - powiedział PAP jeden z mieszkańców kamienicy.
Sąsiedzi dobrze znali rodzinę. 31-letnia kobieta sama wychowywała te dzieci.
Na parterze po prawej mieszkali. W tym domu żyje kilka rodzin, ale wie pan, jak to jest. Szczególnie teraz, gdy było zimno, to ludzie z domów nie wychodzili, nie interesowali się pewnie szczególnie - powiedziała PAP kobieta w średnim wieku, mieszkająca kilka budynków dalej. - Powiedzieć, że to tragedia, to nic nie powiedzieć. Przecież to się płakać chce na samą myśl - dodała.
Z ustaleń na miejscu wynika, że mieszkanie było wynajmowane. Śledczy będą sprawdzać, czy w lokalu była czujka czadu i czy działała. Mężczyzna, który obserwował działania służb, podkreślał skalę wstrząsu w okolicy.
To się wierzyć nie chce. Człowiek ma wrażenie, że to jakiś film, ale to niestety prawda. Taka fajna rodzina, kobieta dobrze się tymi dzieciakami opiekowała - powiedział.
Jak podają służby, pomiary wykazały wartości przekraczające 900 ppm. Dla porównania, 500 ppm uznaje się za dawkę śmiertelną, a przy 400 ppm człowiek traci przytomność. Takie stężenie sugeruje, że nikt nie miał szans na ratunek. Nikt wcześniej nie zgłosił niepokojących sygnałów z tej kamienicy na obrzeżach chełmińskiej Starówki.