Śmiertelny wypadek lotniczy w USA. Pilot próbował ominąć żółwia

Podczas próby lądowania na lokalnym lotnisku Sugar Valley doszło do tragicznego wypadku. Pilot lekkiego samolotu, ostrzeżony o obecności żółwia na pasie startowym, podjął manewr mający na celu ominięcie zwierzęcia. Niestety, maszyna wypadła z kursu i rozbiła się w zalesionym terenie. Zginęły dwie osoby, w tym pilot.

Tragedia w USA. Żółw wyszedł pod koła samolotuTragedia w USA. Żółw wyszedł pod koła samolotu
Źródło zdjęć: © Zdjęcie ilustracyjne | Canva, Sugar Valley Airport
Anna Kurek

Do tragicznego zdarzenia doszło 3 czerwca na lotnisku Sugar Valley w miejscowości Mocksville, w pobliżu Farmington w amerykańskim stanie Karolina Północna. Sprawę opisały między innymi The Guardian i Bild. Jak wynika z wstępnego raportu amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), samolot rozbił się około godziny 11:45 czasu lokalnego.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wyglądają jak kolby kukurydzy. Niezwykłe budynki przyciągają uwagę turystów

Maszyna, historyczny model Universal Stinson 108 Voyager, wystartowała jako lot prywatny z pasa startowego numer 2. Po krótkim locie zatoczyła krąg i rozpoczęła podejście do lądowania. W tym momencie kontroler lotu, który obserwował pas przez okno, dostrzegł żółwia na pasie i poinformował o tym pilota.

Utrata kontroli w trakcie manewru

Samolot znajdował się w połowie liczącego blisko 740 metrów pasa, kiedy pilot zdecydował się na gwałtowny manewr – uniósł prawe podwozie i dodał gazu, by poderwać maszynę i uniknąć kolizji ze zwierzęciem. Po tym manewrze kontroler stracił samolot z pola widzenia.

Na końcu pasa startowego znajdował się pracownik koszący trawę, który zauważył, jak skrzydła samolotu zaczęły się chwiać. Chwilę później maszyna wzbiła się ponownie w powietrze i zniknęła mu z oczu, przelatując za hangarem lotniska.

Samolot uderzył w drzewa i stanął w ogniu

Chwilę później świadek usłyszał głośny huk i zauważył dym unoszący się z północno-wschodniego końca pasa. Wrak samolotu odnaleziono około 78 metrów od lotniska, w gęstym lesie. Maszyna uderzyła w drzewa i zapaliła się, a kadłub został zakleszczony pomiędzy pniami.

Jedna osoba przeżyła, dwie zginęły

Jak poinformowała Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu USA, samolot po uderzeniu przewrócił się na lewy bok – lewe skrzydło złożyło się pod kadłubem, a prawe zostało odgięte do tyłu. W katastrofie zginęły dwie osoby, w tym pilot. Trzeciemu pasażerowi udało się przeżyć wypadek.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie