Specjalne jednostki. Ujawniają, co dzieje się w Rosji

W co najmniej 19 regionach Rosji rozpoczęto nabór rezerwistów, których zadaniem będzie ochrona kluczowych obiektów infrastruktury. O sprawie poinformował dziennik "Kommiersant". Działania te są efektem ustawy podpisanej przez Władimira Putina 4 listopada 2025 roku.

Władimir PutinWładimir Putin
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
Mateusz Domański

Według doniesień, specjalne jednostki - tzw. BARS - powstają m.in. w obwodzie leningradzkim, Tatarstanie, Baszkirii, obwodzie niżnonowogrodzkim i Kraju Krasnojarskim.

W niektórych regionach o tworzeniu takich formacji poinformowano jeszcze przed oficjalnym przyjęciem przepisów. Przykładowo, w obwodzie leningradzkim jednostka BARS-47 została powołana 28 października, pięć dni po tym, jak projekt ustawy trafił do Dumy Państwowej.

Atak dronów na Krymie. Armia Putina straciła systemy rakietowe

W Baszkirii nowo tworzone "mobilne grupy ogniowe" mają zajmować się ochroną rafinerii i zakładów przemysłowych, w tym instalacji należących do "Baszniefti", "Ufaneftehimu" i "Gazpromu", przed atakami dronów.

Mogą być powoływani na "specjalne szkolenia"

Jak podaje "Kommiersant", podobne oddziały działają już od 2024 roku w regionach przygranicznych — Biełgorodzkim, Briańskim i Kurskim. Władze tych obwodów planują dalsze wzmocnienie struktur, które mają odpowiadać za neutralizowanie zagrożeń powietrznych i sabotażowych.

Choć w samej ustawie nie określono, że rezerwiści mogą być wykorzystywani wyłącznie na terenie swojego regionu, taki zapis znajduje się w standardowej umowie podpisywanej z uczestnikami programu.

Zgodnie z przyjętym prawem, rezerwiści mogą być powoływani na tzw. "specjalne szkolenia" w celu ochrony "krytycznie ważnych obiektów i innych elementów infrastruktury życiowej" - nie tylko w czasie wojny, ale również w okresie pokoju.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2