Spojrzał na termometr. Policjant aż nie dowierzał
W jednym z domów w Sianowie (woj. zachodniopomorskie) mieszka samotna 88-latka. Kobieta miała jedynie 6 stopni Celsjusza. Z pomocą ruszył dzielnicowy, który m.in. rozpala w piecu seniorki.
88-latka mieszka w Sianowie na jednym z osiedli otoczonych wieloma zamieszkałymi domami. Asp. Sebastian Pantanowski dzielnicowy z Posterunku Policji w Sianowie postanowił sprawdzić, co się z nią dzieje.
Gdy wszedł do środka, zauważył dramatyczną sytuację - w pomieszczeniach panowała temperatura zaledwie 6 stopni Celsjusza, a 88-latka leżała ubrana w kurtkę, przykryta kilkoma kołdrami, próbując chronić się przed zimnem - relacjonują policjanci.
Kobieta jest samotna. Jej jedyni krewni mieszkają za granicą, a ona sama z uwagi na wiek i nieporadność nie była w stanie samodzielnie przynieść drewna, rozpalić w piecu ani ogrzać domu.
Funkcjonariusz nie poprzestał na jednorazowej interwencji. Codziennie, przed lub po służbie, odwiedza seniorkę. Rąbie drewno, robi zakupy, rozpala w piecu, a przede wszystkim poświęca jej czas i uwagę, rozmawiając z nią i upewniając się, że jest bezpieczna - podaje koszalińska komenda.
Sprawa została już zgłoszona do pomocy społecznej. Pracownicy odpowiednich instytucji prowadzą formalności, aby zapewnić starszej kobiecie miejsce w domu pomocy społecznej, gdzie otrzyma właściwą opiekę, ciepło i poczucie bezpieczeństwa.