Autorem nagrania jest kierowca, który dzięki zamontowanej przy przedniej szybie kamerce zdołał zarejestrować to, co działo się po drugiej stronie ulicy. Widać, że do skrzyżowania prowadzą dwa pasy — jeden dla poruszających się w prawo i prosto oraz drugi dla skręcających w lewo.
Kierowca Porsche nie wykazał się cierpliwością. Gdy zapaliło się zielone światło, nie zamierzał czekać na samochody w kolejce do jazdy prosto i bez uprzedniego sygnału wjechał na pas do skręcania w lewo.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOZuchwały napad na Gubałówce. Bankomaty wyleciały w powietrze
Nie zauważył, że jechał nim inny uczestnik ruchu. Z impetem uderzył w poszkodowanego, który na kilka sekund stracił panowanie nad samochodem i zjechał na przeciwległą stronę jezdni.
Chodnikiem szedł pieszy, który odskoczył, żeby pojazd w niego nie wjechał. Kierowca Porsche mimo kolizji nie zatrzymał się, by im pomóc. Ruszył do przodu, z dużą prędkością przejeżdżając przez skrzyżowanie.
Patrol wezwany na miejsce zobaczył nagranie, sprawa w toku — czytamy na kanale "Stop Cham".
Internauci nie winią tylko kierowcy Porsche
Internauci zaczęli zastanawiać się, co motywowało sprawcę kolizji do zachowania się w ten sposób. Liczą na to, że w śledztwie pomoże nie tylko nagranie z kamerki, ale także z monitoringu skrzyżowania w Radomiu.
"Nawet pieszy musiał uciekać. Niezła jazda", "Może to Porsche było z wynajmu. Wtedy sprawa będzie utrudniona", "Nie poczuł, uznał, że nic się nie stało i pojechał dalej? Nie wierzę", "Ten w Porsche nawet się nie zawahał, od razu dał rurę w przód", "W niecałą minutę kilka mandatów" - pisali.
Komentujący zwrócili uwagę, że bez winy nie pozostaje także poszkodowany. Zaznaczono, że wjechał na zamalowaną część pasa i również próbował skrócić sobie drogę do skrzyżowania, wyprzedzając kilka pojazdów.