Stoltenberg ostrzega. Groźby Trumpa wobec NATO są realne
Jens Stoltenberg apeluje o powagę w ocenie zapowiedzi Donalda Trumpa o możliwym wyjściu USA z NATO. - Musimy brać to na serio - powiedział były sekretarz generalny, cytowany przez PAP.
Najważniejsze informacje
- Były szef NATO uznał groźby Donalda Trumpa o wyjściu USA z Sojuszu za poważne.
- Według Stoltenberga Europa ograniczy ryzyko, zwiększając wydatki obronne i dzieląc obciążenia.
- Polityk wskazał, że operacje wobec Iranu nie były działaniami NATO, a część państw i tak wspierała USA.
Były sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg w rozmowie z norweskim dziennikiem "VG" ocenił, że deklaracje Donalda Trumpa o możliwym wycofaniu Stanów Zjednoczonych z Sojuszu nie są pustymi słowami. Jak podaje PAP, norweski polityk, dziś minister finansów, przypomniał, że podobne sygnały pojawiały się także w czasie pierwszej kadencji Trumpa. Zwrócił uwagę, że obecne wypowiedzi są jeszcze mocniejsze, co wymaga reakcji po stronie europejskich stolic.
Musimy brać to na serio. Obecne deklaracje są jeszcze mocniejsze niż poprzednio - powiedział Stoltenberg, cytowany przez PAP.
NATO i wydatki na zbrojenia. O, co faktycznie chodzi USA?
Kluczowym wątkiem w ocenie Stoltenberga jest poziom europejskich wydatków na bezpieczeństwo. Były szef NATO zaznaczył, że to właśnie nierówny podział obciążeń był głównym zarzutem prezydenta USA wobec sojuszników. Wskazał, że zwiększanie budżetów obronnych przez kraje Europy obniża ryzyko izolacjonistycznych decyzji w Waszyngtonie i wzmacnia wiarygodność całego Sojuszu.
To główny zarzut Trumpa wobec sojuszników. Silne NATO wymaga sprawiedliwego podziału obciążeń. I to właśnie się teraz dzieje - stwierdził były sekretarz generalny Sojuszu.
Spór o zaangażowanie w działania przeciw Iranowi
W wywiadzie pojawiły się też odniesienia do oskarżeń, że europejscy członkowie NATO nie wsparli USA w działaniach wobec Iranu. Stoltenberg odrzucił tę narrację, przypominając, że nie była to operacja Sojuszu.
Gdyby Stany Zjednoczone chciały, by była to operacja NATO, przyszłyby do Sojuszu, usiadły do rozmów i poprosiły o wsparcie. To nigdy się nie wydarzyło - powiedział.
Dodał, że część państw i tak pomogła Amerykanom poza ramami NATO, m.in. udostępniając bazy i zaplecze logistyczne. Były sekretarz generalny wskazał na konkretne przykłady wsparcia infrastrukturalnego. Wymienił brytyjskie instalacje wojskowe oraz niemiecką bazę Ramstein, które były wykorzystywane w wielu operacjach USA. Według niego pokazuje to, że europejscy sojusznicy w praktyce dokładają się do bezpieczeństwa transatlantyckiego, nawet jeśli dana misja formalnie nie toczy się pod flagą NATO.
Dlaczego NATO jest ważne także dla USA?
Stoltenberg przypomniał, że Sojusz nie jest jednostronnym zobowiązaniem Europy wobec Ameryki. Wskazał na znaczenie północnego teatru działań: Norwegia monitoruje ruch rosyjskich okrętów podwodnych i lotnictwa na Dalekiej Północy, gdzie koncentrują się zasoby nuklearne i infrastruktura Floty Północnej. Ten potencjał, jak zaznaczył, w dużej mierze skierowany jest przeciwko USA, co sprawia, że skuteczna współpraca w NATO leży również w interesie Waszyngtonu.