Stracił obie nogi. Koszmar w pracy. Lekarze nie mieli wyjścia
Do koszmarnego zdarzenia doszło 8 stycznia na terenie jednego z kieleckich zakładów produkcyjnych. 47-letni Przemysław wpadł pod koła wózka widłowego. Jego nogi zostały zmiażdżone. Lekarze dokonali amputacji obu kończyn. Teraz mężczyzna potrzebuje pomocy.
Źródło zdjęć: © pomagam.pl
W rozmowie z echodnia.eu o dramacie opowiedział pan Krzysztof, brat poszkodowanego.
Przemek prowadził aktywne życie. Kochał wędrówki po górach, jazdę na rowerze. Był zawsze w ruchu, zawsze gotowy do pomocy. To bardzo dobra osoba - zaznaczył.
Sam wypadek nazwał zaś "niewyobrażalną tragedią". Do zdarzenia doszło w styczniu 2026 roku.
Jeden moment w pracy w styczniu 2026 roku zmienił jednak wszystko. Wypadek, którego skutkiem była amputacja obu kończyn dolnych, brutalnie przerwał jego dotychczasowe życie. Dziś Przemek stoi przed najtrudniejszym wyzwaniem, jakie można sobie wyobrazić: nauką życia od nowa. Amputacja to nie tylko utrata nóg. To utrata samodzielności, niezależności i możliwości realizowania pasji. To także ogromne obciążenie psychiczne i ból - czytamy na pomagam.pl.
Teraz pan Przemysław potrzebuje intensywnej i długotrwałej rehabilitacji, specjalistycznych protez, a także opieki medycznej i wsparcia specjalistów.
To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami, których jedna osoba - nawet najbardziej zdeterminowana - nie jest w stanie udźwignąć sama. Zebrane środki zostaną wykorzystane na zakup specjalistycznego sprzętu rehabilitacyjnego, który pomoże mu na powrót do poprzedniej aktywności fizycznej i zawodowej - podkreślono na stronie zbiórki.
Pomagać można TUTAJ.