Stracił życie, ratując cudze dzieci. Nie padło nawet "dziękuję". Teściowa oburzona

Marcin Kolczyński został prawdziwym bohaterem. Podczas wypoczynku na holenderskiej plaży ruszył na pomoc tonącym dzieciom. Uratował je, a sam zginął. Teściowa zmarłego jest poruszona tym, że nie padło nawet "dziękuję".

Polak został bohateremPolak został bohaterem
Źródło zdjęć: © Pixabay
Mateusz Domański

Teściowa Marcina Kolczyńskiego jest wyraźnie rozczarowana tym, że niemiecka rodzina nie wyraziła wdzięczności za jego bohaterski czyn. - Powinni chociaż podziękować, jakoś się odezwać. On się dla nich poświęcił. Tymczasem nie mieliśmy żadnego sygnału - stwierdziła w rozmowie z "Faktem".

Kobieta nie kryje smutku po stracie zięcia. Liczyła na jakiś gest ze strony rodziców uratowanych dzieci. Tymczasem ani nie podziękowali, ani nie pojawili się na pogrzebie Marcina na Cmentarzu Parafialnym w Kazimierzu Biskupim.

Aresztowali ośmioletnie dziecko. Chłopiec doznał traumy

Tragedia rodziny Marcina Kolczyńskiego

Śmierć Marcina Kolczyńskiego to ogromna tragedia dla jego rodziny. Do Holandii pojechał po to, by dorobić. W przerwie od pracy postanowił wybrać się na plażę.

Tam usłyszał krzyk wczasowiczów z Niemiec. Momentalnie ruszył na pomoc trójce dzieci. Udało się je uratować. Polak niestety zginął.

Osierocił trójkę dzieci. 12-letnia córka i synowie w wieku 10 i 2 lat razem z matką rozpaczają po śmierci ojca.

W internecie ruszyła zbiórka pieniędzy na rzecz rodziny Marcina Kolczyńskiego. Zgromadzone środki nie zwrócą mu życia, ale z pewnością pomogą w tych trudnych chwilach rodzinie.

Czytaj także:

Wybrane dla Ciebie