Jak informowaliśmy już wcześniej, zgierscy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o ostrzelanie okien bloku z wiatrówki. Obywatel Polski został zatrzymany w miejscu pracy w woj. lubelskim. Policja przekazała nam nowe informacje w tej sprawie. 37-latkowi przedstawiono zarzuty.
37-letni mężczyzna usłyszał zarzuty zniszczenia mienia poprzez oddanie strzałów oraz publicznego znieważenia obywatelki Ukrainy - przekazała o2.pl asp. sztab Joanna Drwal z KPP w Zgierzu.
Prokurator zastosował wobec 37-latka dozór policyjny.
Strzały w Zgierzu
Przypomnijmy - chodzi o groźny incydent, do którego doszło 19 lipca. Mężczyzna miał oddawać strzały z wiatrówki w okna mieszkania przy ul. Parzęczewskiej w Zgierzu. Policjantów zaalarmowała obywatelka Ukrainy, która wynajmuje lokum od Polaka, pana Macieja.
Byłem na urlopie. Lokatorka zadzwoniła do mnie o godzinie 15:00, że ktoś strzela w okna. Wysłała mi zdjęcie. Powiedziałem jej: "Dzwoń szybko na policję, niech przyjadą i pójdą naprzeciwko do tego pana". Później, o 15:30, dzwoni do mnie drugi raz: "Panie Maćku, ale znowu strzela!" Odpowiedziałem: "No to dzwoń na 112". Powiedziała, że kazali jej czekać - relacjonował o2.pl właściciel mieszkania.
Mężczyzna twierdził, że patrol zjawił się na miejscu dopiero po dwóch godzinach. Według zgierskiej policji - "działania podjęto niezwłocznie".
Kobieta twierdziła, że na jednym z balkonów naprzeciwko bloku, w którym mieszka, widziała mężczyznę i być może to on spowodował uszkodzenia. Zgierscy funkcjonariusze wytypowali mieszkanie i zabezpieczyli w nim dwie sztuki broni typu wiatrówka. Policjanci analizują zebrany materiał. Trwają czynności zmierzające do zatrzymania sprawcy. Nadzór nad sprawą objęła zgierska prokuratura - przekazał nam wcześniej sierż. sztab. Bartłomiej Arcimowicz z KPP w Zgierzu.