Szczury atakują. Mieszkańcy Lublina terroryzowani! "Skaczą na ludzi"

376

Mieszkańcy Lublina są terroryzowani przez szczury. W wielu blokach i dzielnicach duże gryzonie sieją postrach wprowadzając własne porządki. Przeczesują nie tylko piwnice, ale również śmietniki i klatki schodowe. - Skaczą na ludzi - skarżą się lublinianie.

Szczury atakują. Mieszkańcy Lublina terroryzowani! "Skaczą na ludzi"
Szczury atakują. Mieszkańcy Lublina terroryzowani! "Skaczą na ludzi". Zdjęcie poglądowe (Adobe Stock, GrachevaTO)

Mieszkańcy Lublina są terroryzowani przez szczury. Gryzonie zamieszkują niektóre bloki i dzielnice stolicy województwa lubelskiego. Oprócz Starego Miasta, gdzie zlokalizowanych jest wiele restauracji, dotarły również nieco dalej, na Czechów. To tam w jednym z bloków przy ul. Koncertowej od dłuższego czasu szczury straszą w piwnicach i na klatkach schodowych.

Jak podaje Radio Lublin, problem nie znika mimo deratyzacji i zapewnień administracji o rozwiązaniu problemu raz na zawsze. Mieszkańcy bloku mają wrażenie, że problem jest coraz poważniejszy. Wiele osób boi się wychodzić z domów, zwłaszcza z dziećmi.

Najczęściej spotykane są tutaj na parterze. Nawet zrobiłem ostatnio film. Po schodach na górę biegł szczur wielkości mojego przedramienia - opisał rozgłośni jeden z mieszkańców zaniepokojonych problemem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Kot kontra szczur. Zobacz, jak to się skończyło

Szczury atakują. Mieszkańcy Lublina terroryzowani! "Skaczą na ludzi"

Piwnice i parter to jednak niejedyne miejsca, gdzie grasują niechciane gryzonie. Dotarły również na 10. piętro! Jak relacjonują przerażeni lublinianie, zwierzęta mają "skakać na ludzi" i "biegać po butach". - Skaczą na ludzi. Mieszkańcy, którzy mają dzieci, muszą nosić je na rękach, ponieważ szczury biegają po butach. Były widziane na 10. piętrze. Raczej nie wjechały windą - relacjonuje jedna z osób.

Szczury można spotkać w najmniej spodziewanych momentach. - Dwa dni temu musiałem zaatakować szczura. Wykopałem go na dwór - informuje zdenerwowany mężczyzna. Chodzą po schodach, zwisają z poręczy na klatkach schodowych, a nawet poprzegryzały otulinę kabli i wywołały zapalenie się linii wewnętrznego zasilania. Oprócz ataków gryzoni najbardziej przeszkadza nieprzyjemny zapach.

Administracja budynku zapewnia, że cały czas walczy ze szczurami. Niejednokrotnie była przeprowadzana tam deratyzacja. Tym razem "podobno ma być sukces", może to jednak potrwać nawet rok. - Wszystko zależy od metod zwalczania, stąd cykliczne spotkania czy pracowników administracji, czy zarządu spółdzielni z przedstawicielami firm, które pomagają w zwalczaniu tychże gryzoni - poinformował Marek Szymanek, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Czechów.

Zobacz także: Plaga szczurów w bloku na Czechowie
Autor: WIP
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić