Dagmara Smykla| 
aktualizacja 

To miał być lek na COVID-19. Złe wieści. Wszystko trzeba było przerwać

198

Naukowcy z całego świata starają się stworzyć skuteczny lek na COVID-19. Wielu ma nadzieję na wykorzystanie np. środków stosowanych w walce z nowotworami. Niestety jeden z kandydatów właśnie został uznany za kompletne fiasko.

To miał być lek na COVID-19. Złe wieści. Wszystko trzeba było przerwać
(PAP, EPA, Max Cavallari)

Producenci leku musieli przyznać się do klęski. Naukowcy pracujący dla AstraZeneca ogłosili w czwartek, że testowany przez nich lek nie ma żadnego pozytywnego wpływu na leczenie pacjentów z COVID-19.

To rozczarowujące - przyznano w komunikacie prasowym.

Chodzi o lek Calquence, stosowany w leczeniu nowotworów krwi. To środek z grupy inhibitorów kinazy tyrozynowej Brutona (BTK), stosowanych m.in. w leczeniu pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi. W uproszczeniu to oznacza, że ich układ odpornościowy atakuje własny organizm.

Naukowcy liczyli, że Calquence zwalczy tzw. burzę cytokinową. Tak nazywa się nadmierna reakcja układu odpornościowego na koronawirusa, która może doprowadzić nawet do śmierci pacjenta. Burza cytokinowa wywołuje silny stan zapalny, paraliżując prawidłowe funkcjonowanie płuc i pozostałych narządów.

Wyniki badań były na tyle złe, że prace wstrzymano w połowie procedury. AstraZeneca podkreśla jednak, że inne opracowywane przez nią środki do walki z koronawirusem, np. kuracja przeciwciałami, są znacznie bardziej obiecujące - informuje agencja Reutera.

AstraZeneca pracuje też nad szczepionką na koronawirusa. Na razie oczy całego świata są skierowane na konkurencyjne firmy Pfizer i BioNTech, które w tym tygodniu ogłosiły, że ich szczepionka w trzeciej fazie testów ma 90-procentową skuteczność.

Zobacz także: Zobacz też: Romowie w dobie pandemii. Koronawirus wyjątkowo w nich uderzył
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić