To nie fotomontaż. Ujęcia z Jeleniej Góry niosą się po sieci

Facebooka obiegają migawki zarejestrowane na jeleniogórskim Zabobrzu. Uchwycono auto zaparkowane przed balkonami. Do pojazdu doprowadzono "nowoczesną wersję liny ratunkowej".

Zaskakujące obrazki w Jeleniej Górze.Zaskakujące obrazki w Jeleniej Górze.
Źródło zdjęć: © Facebook, Google Maps
Mateusz Domański

Zaskakujące migawki obiegają Facebooka. Na jednej z nich widzimy przedłużacz zwisający z balkonu.

Elektryczna przyszłość? Tak, ale… może nie pod blokiem na Zabobrzu w Jeleniej Górze - czytamy zaś na wstępie wpisu opublikowanego przez portalik24.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

PSL chce zmiany premiera? "Nie ma innego człowieka. I tyle"

Następnie nieco obszerniej odniesiono się do przedstawionych ujęć.

Wyobraźcie sobie taki obrazek: pod jednym z wieżowców na jeleniogórskim Zabobrzu stoi samochód. Obok niego - przedłużacz wijący się z drugiego piętra niczym nowoczesna wersja liny ratunkowej. A na jego końcu? Nie - nie ładowarka do telefonu. To próba doładowania akumulatora. Bo właściciel - jak się dowiedzieliśmy - zamiast zabrać go do mieszkania, postanowił go ładować na parkingu - przekazano.

Później nieoczekiwanie zaczęto się zastanawiać, czy Polska jest już gotowa na erę samochodów elektrycznych. Fakty są jednak takie, że to zdarzenie z tzw. elektrykami ma niewiele wspólnego.

Czy takie ładowanie akumulatora jest bezpieczne?

Ładowanie akumulatora w aucie za pomocą przedłużacza może być bezpieczne, jeśli używamy odpowiedniego sprzętu i zachowamy ostrożność.

Przedłużacz powinien mieć uziemienie i odpowiedni przekrój przewodów (minimum 1,5 mm², a najlepiej 2,5 mm² przy dłuższych odcinkach), a w przypadku ładowania na zewnątrz - być odporny na warunki atmosferyczne (np. klasa IP44).

Zaleca się korzystanie z automatycznej ładowarki, która sama dostosowuje parametry i wyłącza się po zakończeniu ładowania. Przedłużacz zawsze należy całkowicie rozwinąć, by uniknąć przegrzania.

Wybrane dla Ciebie