Tragedia na rybach. 45-latek niefortunnie się poślizgnął

Relaksujący pobyt nad rzeką zmienił się w koszmar dla 45-letniego mieszkańca powiatu dębickiego (woj. podkarpackie). Mężczyzna wędkował z kolegą nad Wisłoką, w pewnym momencie poślizgnął się i wpadł do wody. Finał tej sprawy jest dramatyczny.

Tragedia podczas wędkowania Tragedia podczas wędkowania
Źródło zdjęć: © Getty Images | Terry Vine

W sobotę koło godziny 22:00 policjanci z komendy w Dębicy otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie tonącym w rzece Wisłoka. Funkcjonariusze bezzwłocznie udali się do miejscowości Straszęcin, gdzie miało dojść do zdarzenia.

Dramat na rybach

Na miejscu mundurowi ustalili, że dwóch mieszkańców powiatu dębickiego, w wieku 45 i 27 lat wybrało się tego wieczoru na ryby. Kiedy wracali wzdłuż rzeki, starszy z mężczyzn prawdopodobnie poślizgnął się na brzegu i wpadł do wody.

Wędkarz został porwany przez nurt rzeki, zaczął tonąć. Kolega starał się pomóc tonącemu, próbował podać mu swoją wędkę i w ten sposób wyciągnąć go na brzeg. Niestety próby te spełzły na niczym. Mężczyzna zniknął pod wodą.

45-latka z rzeki wyciągnęły dopiero przybyłe na miejsce służby. Ratownicy przeprowadzili akcję reanimacyjną, po czym mężczyzna został przewieziony do szpitala. Niestety przebywał w wodzie zbyt długo, jego stan był skrajnie ciężki. Wędkarz zmarł po kilku godzinach.

Pogoda na wakacje. Najnowsza prognoza z IMGW

Wybrane dla Ciebie