Troje Polaków nie żyje. Policja ujawnia. Tragedia na autostradzie

Troje Polaków (w tym dziecko) zginęło, a dwóch zostało poszkodowanych w wypadku na autostradzie D52 w Czechach. - Według dotychczasowych ustaleń samochód osobowy z polskimi tablicami rejestracyjnymi najpierw zderzył się z dzikami, które przebiegały przez jezdnię - przekazał o2.pl rzecznik czeskiej policji David Chaloupka.

Polska rodzina jechała z przyjaciółką. Doszło do tragediiPolska rodzina jechała z przyjaciółką. Doszło do tragedii
Źródło zdjęć: © Getty Images, Zrzutka | Anadolu
Rafał Strzelec

Do wypadku doszło w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia na autostradzie D52 koło Pohořelic. W wyniku zdarzenia zginęły trzy osoby z Polski - pani Patrycja, jej syn Hubert i pani Magda, przyjaciółka rodziny. W wypadku poszkodowany został pan Marcin, mąż Patrycji, a także jego syn Tymoteusz. Obaj przebywali w czeskim szpitalu. Pan Marcin poinformował jednak w poniedziałek (3 sierpnia), że razem z synem został przetransportowany karetką do Polski i trafili do placówki w Piekarach Śląskich.

Policja przekazała nam nowe informacje w tej sprawie. Mundurowi wskazali m.in., że doszło wcześniej do zderzenia pojazdu z dzikami.

Mogę potwierdzić, że wszystkie ofiary były obywatelami Polski i podróżowały wspólnie jednym samochodem osobowym - przekazał o2.pl por. David Chaloupka, rzecznik prasowy Komendy Policji Kraju Południowomorawskiego.

- Według dotychczasowych ustaleń samochód osobowy z polskimi tablicami rejestracyjnymi najpierw zderzył się z dzikami, które przebiegały przez jezdnię. Przy uszkodzonym pojeździe zatrzymał się następnie świadek zdarzenia, który ruszył z pomocą jego pasażerom. Zanim jednak zdążył podjąć działania, w unieruchomione pojazdy uderzył kolejny samochód osobowy, jadący z dużą prędkością - kontynuuje Chaloupka.

Jak dodał, okoliczności wypadku nadal są przedmiotem postępowania prowadzonego przez funkcjonariuszy policji drogowej. - Z tego względu na obecnym etapie nie będziemy ujawniać dalszych szczegółów dotyczących dokładnego przebiegu zdarzenia ani wstępnych ustaleń dotyczących jego przyczyn - przekazał nam rzecznik czeskiej policji. Mundurowi mają w najbliższym czasie wykonać podstawowe czynności przy takich wypadkach - analizę śladów zabezpieczonych na miejscu wypadku, badania wykonane przez biegłych oraz gromadzenie dalszego materiału dowodowego.

W sieci nadal trwa zbiórka na rzecz poszkodowanego pana Marcina i jego syna, Tymka. Każdy, kto chce wspomóc rodzinę, może to zrobić TUTAJ. Równolegle prowadzona jest także zbiórka na sprowadzenie ciała pani Magdaleny. Link TUTAJ.

Wybrane dla Ciebie