Trump boi się kolejnego zamachu? "Nie zasługuje na to"

Lara Trump - synowa prezydenta USA uważa, że Donald Trump za każdym razem, gdy pokazuje się publicznie, liczy się z ryzykiem kolejnego zamachu. Jej słowa padły kilka dni po strzelaninie przy zabezpieczeniach kolacji w Waszyngtonie.

Mentalist Oz Pearlman Hosts The White House Correspondents Dinner
WASHINGTON, DC - APRIL 25: U.S. President Donald Trump attends as Mentalist Oz Pearlman hosts The White House Correspondents Dinner at Washington Hilton on April 25, 2026 in Washington, DC. (Photo by Kevin Mazur/Getty Images for OP)
Kevin MazurTrump boi się kolejnego zamachu? "Nie zasługuje na to"
Źródło zdjęć: © Getty Images | (C)KevinMazur
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Lara Trump twierdzi, że Donald Trump zakłada ryzyko zamachu przy każdym wyjściu w przestrzeń publiczną.
  • Do jej wypowiedzi doszło po incydencie z 25 kwietnia 2026 r. podczas kolacji w Waszyngtonie.
  • Według Fox News Digital podejrzany Cole Allen postrzelił funkcjonariusza Secret Service w kamizelkę kuloodporną, a po zatrzymaniu miał mówić o zamiarze ataku na urzędników administracji.

Pierwsze dni po incydencie podczas kolacji w Waszyngtonie przyniosły kolejne komentarze z otoczenia prezydenta USA na temat bezpieczeństwa. Jak opisuje FoxNews Entertainment, Lara Trump w radiowej rozmowie zwraca uwagę, że napięcie i groźby przekładają się na codzienne funkcjonowanie Donalda Trumpa.

Musimy pamiętać, że jesteśmy ludźmi. Myślę, że to jest sedno - mówiła Lara Trump w audycji "Cuomo Mornings". - Wszyscy ostatecznie bardziej jesteśmy do siebie podobni, niż się różnimy. Zwykle chcemy tego samego: bezpieczeństwa. Chcemy lepszego życia dla naszych dzieci, niż mieliśmy my. Chcemy, żeby następne pokolenie odniosło sukces - dodała synowa prezydenta.

Lara Trump, która jest żoną Erica Trumpa i prowadzi program "My View" w Fox News Channel, wskazuje też na to, jak groźne może być zapominanie o tej perspektywie.


Ostatecznie wszyscy jesteśmy ludźmi. Donald Trump jest człowiekiem. Nie zasługuje na to, by jego życie było narażane wielokrotnie - mówi.

Strzelanina przy kolacji w Waszyngtonie

Rozmowa odbyła się kilka dni po incydencie w stolicy USA. Atak miał miejsce podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu. 31-letni Cole Allen z Torrance w Kalifornii, wyposażony w kilka sztuk broni, m.in. noże, pistolet i strzelbę, ruszył w kierunku hotelu, gdzie odbywała się kolacja dla korespondentów z udziałem Donalda Trumpa.

Trump nie odniósł żadnych obrażeń. W sieci krążą nagrania z ewakuacji osób z hotelu w Waszyngtonie. Choć sytuacja wyglądała dramatycznie, służby zareagowały natychmiastowo i szybko ujęły 31-letniego napastnika. Allen przyznał, że celem jego ataku byli członkowie administracji Donalda Trumpa.

Lara Trump wskazuje, że jej teść nie powinien żyć z przekonaniem, że jego życie jest wielokrotnie narażone na niebezpieczeństwo.

Nie zasługuje na to, by myśleć za każdym razem, gdy gdzieś idzie — i nie łudźcie się, on absolutnie tak robi - czy to będzie ten raz, kiedy ktoś znów spróbuje mnie wyeliminować? - dodała.

Dzień przed strzelaniną przed hotelem Washington Hilton odbyła się demonstracja przeciwników prezydenta. Na fasadzie budynku wyświetlono archiwalne nagrania wideo przedstawiające Donalda Trumpa w towarzystwie skazanego przed laty finansisty Jeffreya Epsteina.

Wybrane dla Ciebie