Trump przegrywa w sądzie. Chodzi o Epsteina
Federalny sędzia na Florydzie odrzucił pozew o zniesławienie złożony przez Donalda Trumpa przeciwko gazecie "The Wall Street Journal". Sąd uznał sprawę za niewystarczającą w obecnej formie, ale prezydent USA może złożyć poprawioną skargę do 27 kwietnia 2026 roku.
Najważniejsze informacje
- Sędzia Darrin Phillip Gayles uznał, że skarga nie wykazała "złej wiary" po stronie redakcji.
- Pozew oddalono bez prejudykatu, co umożliwia Trumpowi złożenie poprawionej wersji.
- Spór dotyczy artykułu "WSJ" o liście urodzinowym rzekomo podpisanym przez Trumpa dla Jeffreya Epsteina.
Sprawa dotyczy publikacji "Wall Street Journal" z 17 lipca 2025 roku, w której opisano rzekomy list urodzinowy mający pochodzić od Donalda Trumpa i znaleźć się w albumie z życzeniami dla Jeffreya Epsteina.
Jak podaje Variety, federalny sędzia Darrin Phillip Gayles z sądu na południu Florydy zdecydował o odrzuceniu pozwu o zniesławienie przeciwko The Wall Street Journal.
W uzasadnieniu sąd wskazał brak kluczowego elementu w amerykańskim prawie dotyczącym zniesławienia, czyli "rzeczywistej złej wiary" (ang. actual malice). Oznacza to, że strona pozywająca musi wykazać, iż publikacja została dokonana świadomie z fałszywą intencją lub z rażącym lekceważeniem prawdy.
Nagranie w plaży. Turyści zatrzymywali się i obserwowali
Najważniejszym elementem decyzji sądu jest uznanie, że pozew nie spełnia wymogu "actual malice", czyli nie wykazano, że redakcja The Wall Street Journal świadomie zignorowała prawdę lub celowo nie sprawdziła faktów.
Sędzia zwrócił też uwagę, że w pozwie nie wskazano konkretnych i szczególnych szkód, które miały wyniknąć z publikacji. Odrzucenie sprawy nastąpiło bez prejudykatu, co oznacza, że Donald Trump może ponownie złożyć poprawioną skargę. Sąd wyznaczył termin na ponowne złożenie dokumentów do 27 kwietnia 2026 roku.
Artykuł "Wall Street Journal" opisywał rzekomy list z podpisem Donalda Trumpa, który miał znaleźć się w tzw. "Birthday Book" Jeffreya Epsteina – albumie z życzeniami dla skompromitowanego finansisty skazanego za przestępstwa seksualne.
Według gazety list miał zawierać maszynopis umieszczony w konturze nagiej kobiety, a pod jego talią widniał duży podpis "Donald".
Donald Trump zaprzeczył tym informacjom w rozmowie z redakcją. Jak cytował go "Wall Street Journal", miał powiedzieć: "This is not me" oraz "This is a fake thing", co po polsku oznacza: "To nie ja" oraz "To jest fałszywa sprawa".
W uzasadnieniu sądowym sędzia podkreślił, że materiał opublikowany przez "Wall Street Journal" został poprzedzony próbami jego sprawdzenia. Redakcja zwróciła się o komentarz do Donalda Trumpa, a także do Departamentu Sprawiedliwości i FBI.
Donald Trump zaprzeczył informacjom, Departament Sprawiedliwości nie udzielił odpowiedzi, a FBI odmówiło komentarza. Według sądu takie działania pokazują, że dziennikarze próbowali zweryfikować informacje, a nie celowo unikali prawdy. Sędzia zaznaczył również, że na tym etapie nie ocenia, czy sam list jest prawdziwy, czy fałszywy.
Prezydent Trump zastosuje się do wskazań sędziego Gaylesa i złoży tę mocną skargę ponownie przeciw "Wall Street Journal" i wszystkim pozostałym pozwanym. Prezydent nadal będzie rozliczał tych, którzy handlują fałszywymi wiadomościami, by wprowadzać Amerykanów w błąd - podkreśla zespół prawny Trumpa.
Burzliwa sprawa Epsteina
Relacje między Jeffreyem Epsteinem a Donaldem Trumpem od lat budzą zainteresowanie mediów, śledczych i opinii publicznej. Ich znajomość sięga lat 90., kiedy obaj funkcjonowali w tych samych kręgach towarzyskich w New York City i Palm Beach.
Epstein był wówczas zamożnym finansistą, który utrzymywał relacje z wieloma wpływowymi osobami ze świata biznesu, polityki i rozrywki, a Trump był znanym deweloperem nieruchomości i celebrytą.
Kiedy w 2008 roku Epstein został skazany za przestępstwa seksualne związane z nieletnimi, Trump publicznie zdystansował się od niego i utrzymywał, że nie utrzymywali kontaktu od lat. W późniejszych latach, zwłaszcza po ponownym aresztowaniu Epsteina w 2019 roku, temat ich dawnych relacji powrócił w mediach.