Dziennikarka nie ma litości dla Trumpa. "To wygląda jak Jezus"
Prezenterka CNN Dana Bash nie przyjęła wyjaśnień Donalda Trumpa dotyczących kontrowersyjnej grafiki wygenerowanej przez AI. Trump zarzeka się, że obraz miał przedstawiać go jako... lekarza. Dziennikarka podeszła do tego sceptycznie i ostro zakwestionowała jego tłumaczenie.
Najważniejsze informacje
- Donald Trump skasował post z grafiką AI i tłumaczył, że przedstawiała go jako lekarza.
- Dana Bash z CNN stwierdziła, że obraz jednoznacznie nawiązuje do postaci Jezusa.
- W tle sprawy pojawił się też spór Trumpa z papieżem Leonem XIV oraz odmowa przeprosin.
Ta udostępniona przez Donalda Trumpa grafika AI obiegła świat i wywołała nie lada oburzenie. Ludzie orzekli - Trump kreuje się na Jezusa. Na budzącej kontrowersje ilustracji przedstawiono prezydenta USA ubranego w białą szatę i czerwony płaszcz. Trump dotyka dłonią czoła chorego mężczyzny. Z jego ręki wydobywają się świetliste, promienne smugi.
W otoczeniu znajdują się postacie żołnierza, weterana, uśmiechniętej pielęgniarki oraz kobiety pogrążonej w modlitwie. W tle widoczne są symbole Stanów Zjednoczonych: Statua Wolności, Mauzoleum Lincolna, fajerwerki, flaga USA, sylwetki przypominające samoloty wojskowe, orły, a także żołnierze przedstawieni w anielskiej formie.
Sam Trump po lawinie krytyki usiłował wyjaśnić sprawę podczas odbioru dostawy DoorDash z McDonald’s w Białym Domu, a na antenie CNN wyemitowano fragment tej wypowiedzi. Trump tłumaczył, że obraz miał przedstawiać go jako lekarza pomagającego biednym.
Jechałam IC Nieśpiesznym. Czas na chwilę się cofnął
Opublikowałem to i myślałem, że to jestem ja jako lekarz, to miało związek z Czerwonym Krzyżem, jako pracownik Czerwonego Krzyża, który jest przez nas wspierany - powiedział Trump dziennikarzom w Białym Domu kilka godzin po skasowaniu wpisu.
Jego zapewnienia spotkały się jednak z szyderstwem wielu komentatorów. Prezenterka Dana Bash nie ukrywała sceptycyzmu wobec wyjaśnień przedstawionych przez Biały Dom. Według panelu stacji CNN szczegóły grafiki wygenerowanej przez AI wyraźnie budziły skojarzenia religijne.
Po prostu zostawmy to, on myślał, że to on jako lekarz - powiedziała Bash, gdy producenci pokazali kadr z posta. - Nie jestem chrześcijanką, a widzę, że to Jezus - dodała prowadząca.
Na obrazie Donald Trump miał być przedstawiony w boskim świetle, a cała scena sugerowała moment "uzdrawiania" osoby leżącej w szpitalnym łóżku. Dodatkowo widoczne były świetliste kręgi wychodzące z dłoni, co według komentatorów nie pasuje do zwykłego wizerunku lekarza.
Te szczegóły miały podważać wyjaśnienia, że grafika przedstawia jedynie scenę medyczną. Dziennikarka Kristen Holmes, korespondentka CNN przy Białym Domu, podkreślała, że elementy sugerujące "moce uzdrawiania" budzą wątpliwości wobec oficjalnej narracji prezydenta.
Spójrzmy też na dłonie - zauważyła Kristen Holmes, starsza korespondentka CNN przy Białym Domu. - Mają w sobie jakieś moce lecznicze - oceniła. Po chwili zażartowała: - Nie wiem, znam wspaniałych lekarzy, ale żadnego z magicznymi mocami w rękach albo religijnymi mocami.
Spór z papieżem i odmowa przeprosin
Równolegle do wcześniejszej sprawy pojawił się też konflikt między Donaldem Trumpem a papieżem Leonem XIV. Na tę sytuację zwróciła uwagę dziennikarka Dana Bash.
Jak opisuje "Daily Mail", Donald Trump miał ocenić, że papież jest zbyt liberalny i "słaby wobec przestępczości". Wypowiedź ta miała być powiązana z jego krytyką amerykańskich działań wojskowych w Iranie.
Po pytaniach dziennikarzy o możliwe przeprosiny, Donald Trump odmówił zmiany swojego stanowiska. W tym samym czasie papież Leon XIV zareagował podczas swojej podróży do Afryki. Według relacji mediów, papież podkreślił, że nie obawia się działań administracji USA.
Leon XIV zaznaczył również, że nadal będzie apelował o pokój, dialog i współpracę między państwami (multilateralizm). Jego wypowiedź miała spokojny ton i była skierowana na budowanie porozumienia, mimo napięć politycznych.