Trutka na szczury w słoiczkach HiPP. 39-latek zatrzymany w Austrii
W Austrii policja zatrzymała właśnie 39-letniego mężczyznę w sprawie podejrzenia obecności trutki na szczury w słoiczkach z jedzeniem dla niemowląt marki HiPP. Szokujący temat ujrzał światło dzienne w połowie kwietnia br.
O postępach w bulwersującej sprawie pisze Onet.pl. Austriacka policja, podając wiadomość o zatrzymaniu 39-latka, nie ujawniła jednak żadnych dodatkowych szczegółów. Nie wiadomo więc, czy i jakie usłyszał zarzuty. Funkcjonariusze tłumaczą to dobrem prowadzonego postępowania.
Na ten moment, jak przypomina portal, wiadomo o sześciu słoiczkach, które mogą zawierać niebezpieczną substancję. Pięć z nich udało się już wycofać ze sprzedaży na trzech rynkach: w Austrii, Czechach i na Słowacji. Szóstego egzemplarza wciąż nie odnaleziono. Co istotne, sprawa nie dotyczy produktów dostępnych na rynku polskim.
Trutka na szczury w słoiczkach HiPP. 39-latek zatrzymany w Austrii
Producent odniósł się też do tła całej sprawy. Jak informuje Onet.pl, w marcu do firmy HiPP miał trafić e-mail z żądaniem zapłaty 2 mln euro w terminie sześciu dni. Spółka zaznaczyła jednak, że wiadomość odkryto dopiero dwa tygodnie po upływie tego czasu, gdyż została wysłana na skrzynkę grupową, sprawdzaną jedynie raz na 2–3 tygodnie.
Ostrzeżenie dla rodziców: jakie objawy mają znaczenie?
Jak podaje Onet, w sprawie głos zabrała także Austriacka Agencja ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności. Instytucja zaapelowała do rodziców, których niemowlęta jadły słoiczki marki HiPP, by skontaktowali się z lekarzem, jeśli zauważą u dziecka określone symptomy. Według ostrzeżenia, szczególną uwagę mają zwrócić m.in. na objawy takie jak skrajne osłabienie, bladość lub krwawienie.
Ochrona dzieci i rodzin jest najwyższym priorytetem HiPP. Nie stwierdzono wad jakościowych ani produkcyjnych; słoiki opuściły naszą fabrykę HiPP w idealnym stanie. Jest to przypadek przestępczej manipulacji zewnętrznej, poza naszą strefą wpływów, na trzech wymienionych rynkach. Nie mamy informacji o żadnych dalszych manipulacjach - czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie hipp.de.