Trzy białe urny. Morze łez na pogrzebie rodziny z Chełmna
Morze łez we wsi Górne Wymiary pod Chełmnem. Właśnie tam w środę (21 stycznia) odbył się pogrzeb 30-letniej Zuzanny oraz trójki jej dzieci: 2-letniego Mikołaja, 7-letniej Oliwii, 11-letniej Nikoli. Wszyscy zmarli po zatruciu się czadem.
Tragicznie zmarła rodzina z Chełmna została odprowadzona w ostatnią drogę w środowe przedpołudnie. Uroczystości odbyły się w kościele Najświętszego Serca Jezusowego we wsi Górne Wymiary pod Chełmnem.
"Gazeta Pomorska" spostrzega, że w tej świątyni już dawno nie było tak wielu osób.
Po uroczystości w kościele, kondukt żałobny ruszył w drogę na cmentarz parafialny w Górnych Wymiarach. To był ostatni kilometr ziemskiej drogi Zuzanny oraz trójki jej fantastycznych pociech - zrelacjonowano.
Następnie nastał najbardziej poruszający moment. Wszystkie cztery urny - trzy białe i mosiężna - trafiły do wspólnej mogiły.
"Wiele z nich roniło łzy"
W uroczystości uczestniczyli bliscy rodziny, a także delegacja ze szkoły podstawowej, do której uczęszczały Oliwia i Nikola.
W kondukcie za urnami, cmentarną aleją szło 300, a może nawet 400 osób. Wiele z nich roniło łzy. Przy siarczystym mrozie zamarzały one na policzkach... - podaje "Pomorska".
Ciała matki i trójki dzieci znaleziono 15 stycznia wieczorem w mieszkaniu przy ul. Stare Planty w Chełmnie. Strażacy weszli do lokalu po zgłoszeniu siostry kobiety. Czujniki wykazały skrajnie wysokie stężenie tlenku węgla. Sekcja zwłok potwierdziła zatrucie czadem jako przyczynę zgonu.
Prokuratura wszczęła śledztwo. Właścicielka mieszkania została zaś aresztowana pod zarzutem podrobienia dokumentów dotyczących przeglądu pieca gazowego.