Twierdził, że "wypił jedno piwo". Tyle pokazał alkomat. Odkrycie w BMW
Policjanci z Czech pokazali nagranie z zatrzymania pijanego kierowcy z Brna. Policjanci urządzili za nim pościg, bo mężczyzna kierujący BMW nie chciał się zatrzymać. Patrol stracił go z pola widzenia, ale policjanci zdołali wypatrzyć auto w okolicy stacji kolejowej. Gdy kierujący zobaczył sygnały świetlne, przypadkowo uderzył w jeden z samochodów.
"29-letni mężczyzna za kierownicą przez całą kontrolę zachowywał się wobec patrolu arogancko. Badanie alkomatem wykazało aż 2,78 promila alkoholu, chociaż początkowo twierdził, że wypił tylko jedno piwo. Na miejscu stracił prawo jazdy, które policjanci mu zatrzymali" - podaje policja.
Okazało się, że 29-latek nie jechał sam. W pojeździe były... cztery osoby nieletnie (dwóch chłopców, dwie dziewczynki)! Chłopcy byli pod wpływem alkoholu. Po młodzież musieli przyjechać rodzice.
"Policja będzie też ustalać, skąd nieletni chłopcy mieli alkohol. Kierowca jest obecnie podejrzany o popełnienie przestępstwa polegającego na sprowadzeniu zagrożenia pod wpływem substancji odurzającej, za co w skrajnym przypadku grozi mu nawet kilkuletnia kara pozbawienia wolności" - informują czescy policjanci.
Dziennikarz portalu o2.pl od 2023 roku. Wcześniej przez kilka lat związany z "Super Expressem" oraz lokalną Telewizją Sfera. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Specjalizuję się w relacjonowaniu wydarzeń krajowych i zagranicznych, nieustannie poszukując rozmówców, którzy pomogą czytelnikom lepiej zrozumieć skomplikowaną rzeczywistość. Szczególnie interesuję się polityką międzynarodową, ze szczególnym uwzględnieniem regionów objętych konfliktami zbrojnymi. Moją pasją jest sport – w wolnych chwilach jeżdżę na rowerze i gram w siatkówkę. Uwielbiam czytać reportaże, zwłaszcza autorstwa polskich reporterów. Fascynuje mnie również historia – nieustannie przypominająca, że choć ciągle zatacza koło, za każdym razem uczy nas życia na nowo.