Twierdził, że "wypił jedno piwo". Tyle pokazał alkomat. Odkrycie w BMW
Policjanci z Czech pokazali nagranie z zatrzymania pijanego kierowcy z Brna. Policjanci urządzili za nim pościg, bo mężczyzna kierujący BMW nie chciał się zatrzymać. Patrol stracił go z pola widzenia, ale policjanci zdołali wypatrzyć auto w okolicy stacji kolejowej. Gdy kierujący zobaczył sygnały świetlne, przypadkowo uderzył w jeden z samochodów.
"29-letni mężczyzna za kierownicą przez całą kontrolę zachowywał się wobec patrolu arogancko. Badanie alkomatem wykazało aż 2,78 promila alkoholu, chociaż początkowo twierdził, że wypił tylko jedno piwo. Na miejscu stracił prawo jazdy, które policjanci mu zatrzymali" - podaje policja.
Okazało się, że 29-latek nie jechał sam. W pojeździe były... cztery osoby nieletnie (dwóch chłopców, dwie dziewczynki)! Chłopcy byli pod wpływem alkoholu. Po młodzież musieli przyjechać rodzice.
"Policja będzie też ustalać, skąd nieletni chłopcy mieli alkohol. Kierowca jest obecnie podejrzany o popełnienie przestępstwa polegającego na sprowadzeniu zagrożenia pod wpływem substancji odurzającej, za co w skrajnym przypadku grozi mu nawet kilkuletnia kara pozbawienia wolności" - informują czescy policjanci.