W Polsce coraz częściej dochodzi do incydentów o charakterze antyukraińskim. Rosnąca liczba prowokacji politycznych, przypadków ksenofobii oraz agresywnych zachowań wobec obywateli Ukrainy budzi niepokój.
Jak podaje ukraiński portal informacyjny Telegraf, napięcia są dodatkowo podsycane przez spory dotyczące pamięci historycznej, w tym związane z rocznicą tragedii wołyńskiej. Zdaniem portalu część polityków wykorzystuje ten temat w debacie publicznej, co przekłada się na wzrost negatywnych nastrojów wobec Ukraińców i coraz częstsze akty wrogości.
Agresja wobec 12-letnich dziewczynek
Jednym z ostatnich przypadków był incydent w Bielsku-Białej. Według relacji nastoletnie Ukrainki, mające około 12 lat, zostały zaatakowane słownie przez mężczyznę w autobusie komunikacji miejskiej. Miał krzyczeć do nich "Na Ukrainę!", wyzywać je oraz obrażać z powodu ich pochodzenia. Według świadków mężczyzna miał również dotknąć jednej z dziewczynek.
Sprawa szybko trafiła do policji po tym, jak informacje o zdarzeniu pojawiły się w mediach społecznościowych. – Śledzimy to, co pojawia się w internecie i natknęliśmy się na wspomniany wpis. Nie ma i nie będzie miejsca na ksenofobię w Bielsku-Białej – powiedział portalowi tvn24.pl rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, podkom. Sławomir Kotsur.
Mężczyzna został zatrzymany
Podejrzanym jest kierowca miejskiej spółki komunikacyjnej. Tuż przed południem 13 lipca Śląska Policja opublikowała komunikat na Facebooku. Mężczyzna został zidentyfikowany i zatrzymany przez funkcjonariuszy, a wobec niego wszczęto również postępowanie dyscyplinarne. Śledczy prowadzą postępowanie wyjaśniające okoliczności zdarzenia.
Obawy przed kolejnymi napięciami
"Polska staje się coraz bardziej toksyczna" - piszą Ukraińcy. Jednocześnie zarówno polskie służby, jak i przedstawiciele władz podkreślają, że nie ma przyzwolenia na przestępstwa motywowane nienawiścią i zapowiadają zdecydowane reagowanie na przypadki ksenofobii.