Używasz go w kuchni? Ręcznik papierowy ma swoje mocne i słabe strony

Przebija ściereczkę pod względem higieny, a mimo to rodzi pytania o skład oraz generuje góry odpadów. Kawałek papieru osusza kotlet i odciąża kalorie, a dla wielu bezsensownie niszczy drzewa. Poznaj ciekawe zastosowania i ciekawostki o ręczniku papierowym.

Ręcznik papierowyRęcznik papierowy
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Ręcznik papierowy leży w prawie każdej kuchni i wszyscy wykorzystują go do czegoś innego. Ten bardzo przyziemny produkt jest trochę jak każdy z nas, bo ma swoje wady i zalety. Z jednej strony wspiera higienę lepiej niż zawilgocona, wielokrotnie używana ściereczka, z drugiej rodzi pytania o skład, koszty, ekologię oraz góry odpadów. Warto rozłożyć jego mocne oraz słabe strony na czynniki pierwsze, od bezpieczeństwa kontaktu z żywnością po rozsądne zamienniki.

Higiena na pierwszym miejscu

Największą zaletą papierowego ręcznika jest po prostu jednorazowe użycie. Wilgotna ściereczka oraz gąbka to środowisko idealne dla bakterii. Niemieckie badanie z 2017 r. wykazało w używanych gąbkach kuchennych lokalne zagęszczenia sięgające 54 miliardów komórek bakterii na centymetr sześcienny, w tym gatunki potencjalnie chorobotwórcze. Wycieranie blatu taką gąbką roznosi zarazki po kuchni zamiast je usuwać. Ręcznik papierowy po jednym użyciu ląduje w koszu, więc nie ma z nim takiego zagrożenia. Wytarcie umytych dłoni papierem usuwa dodatkowo resztki bakterii przez tarcie, a w wielu badaniach wypadało to lepiej w porównaniu z suszarkami nadmuchowymi. Jeśli chodzi o higienę samą w sobie, to ręcznik papierowy ma sporo plusów.

Co naprawdę kryje papier

Podstawą ręcznika papierowego jest celuloza, czyli włókno pozyskiwane z drewna lub makulatury. Surowiec rzadko jest biały z natury, więc producenci stosują wybielanie. Metoda TCF oznacza wybielanie bez użycia chloru i związków chloru, natomiast ECF nie używa chloru w czystej postaci, lecz dwutlenku chloru, który ogranicza powstawanie chlorowanych zanieczyszczeń. Aby ręcznik nie rozpadał się po zmoczeniu, dodaje się żywice wzmacniające na mokro, najczęściej typu PAE. Przy produktach z włókien z recyklingu większą uwagę trzeba zwrócić na możliwe śladowe zanieczyszczenia, między innymi na bisfenole i oleje mineralne, tym bardziej gdy papier ma kontakt z żywnością. Skład warto sprawdzać na opakowaniu.

Czego lepiej nie wycierać ręcznikiem papierowym

Papier wygląda niewinnie, ale przy ogniu staje się ryzykowny. Taki ręcznik może zapalić się w wysokiej temperaturze, dlatego trzymanie go blisko palnika gazowego, grzałki lub rozgrzanego piekarnika grozi pożarem. Nie warto też używać ręcznika w formie ochrony dłoni przed gorącym garnkiem, ponieważ szybko przepuszcza ciepło oraz może się na dodatek podpalić. Czasami wycieranie patelni z powłoką nieprzywierającą zostawia drobne strzępki włókien, które potem przechodzą do potrawy. Osobny problem to rozsypane szkło. Papier rozrywa się na kawałki, a drobne odłamki zostają w kuchni zamiast w koszu. Do mikrofalówki najlepiej wkładać tylko ręczniki oznaczone jako bezpieczne do takiego użycia, bo papier z recyklingu może zawierać drobiny metalu i w skrajnych przypadkach iskrzyć.

Ręcznik a jedzenie

Osuszanie produktów przed obróbką ma dużą moc kulinarną. Mokra powierzchnia mięsa lub warzyw paruje na patelni i obniża temperaturę, więc zamiast smażenia całość się dusi. Otarcie kawałka papierem usuwa wilgoć i otwiera drogę procesowi brązowienia, który nadaje smak oraz aromat. Pieczarki po osuszeniu lepiej się rumienią, bo nie puszczają nadmiaru wody. Umyta sałata wytarta z kropli dłużej jest chrupiąca i lepiej trzyma sos. Są jednak granice. Miękkich owoców, takich jak maliny, nie warto przecierać, bo papier je gniecie i się do nich przykleja. Wilgotnych, lepkich ciast również nie osusza się w ten sposób.

Kalorie i tłuszcz pod kontrolą

Każdy gram tłuszczu to 9 kalorii, więc osuszanie smażonych potraw solidnie odchudza porcję. Świeżo wyjęte z tłuszczu frytki, placki ziemniaczane, boczek i schabowe gromadzą na powierzchni warstwę oleju. Odsączenie tego przy użyciu papieru zabiera część tej tłustej powłoki. W przypadku plasterka pizzy otarcie wierzchu z nadmiaru tłuszczu usuwa nawet 5 gramów tłuszczu, czyli mniej więcej 45 kalorii z jednego kawałka. Przy obszernej porcji różnica robi się bardzo odczuwalna. Boczek odciśnięty papierem traci sporo wytopionego tłuszczu oraz staje się lżejszy dla żołądka. Warto odsączać tłuste dania zaraz po usmażeniu, póki olej jest jeszcze rzadki i łatwo schodzi.

Cena oraz odpady

Rolka kosztuje kilka złotych, a te obszerne nawet kilkanaście, jednak intensywne wycieranie pochłania ją w kilka dni do tygodnia. Przy codziennym użyciu roczny wydatek na ten produkt gospodarstwa domowego osiąga nawet kilkaset złotych. Środowisko płaci jeszcze więcej. Według często przytaczanych szacunków produkcja tony ręczników z nowego włókna zużywa od kilkunastu do nawet dwudziestu kilku drzew oraz dziesiątki tysięcy litrów wody. Największy problem to brak recyklingu. W ręczniku papierowym włókna celulozy są drobne i osłabione przez produkcję, dlatego po zużyciu szybko tracą wytrzymałość i nie nadają się do kolejnego prostego wykorzystania, a z racji tego, że nasiąkają tłuszczem oraz resztkami jedzenia, nie nadają się do ponownej przeróbki. Zużyty papier trafia do odpadów zmieszanych lub do kompostu, jeżeli nie zawiera chemii. Mniejsze zużycie odciąża i budżet, i kosz.

Rozsądne zamienniki

Po jednorazówkę nie trzeba sięgać do każdej czynności. Ściereczki z mikrofibry zbierają kurz oraz tłuszcz lepiej od zwykłej bawełny, bo cienkie włókna wchodzą w drobne zagłębienia. Trzeba je prać w 60 stopniach i bez płynu zmiękczającego, ponieważ tłuszcz z płynu zatyka włókna i osłabia chłonność. Bawełniane ścierki nadają się do osuszania naczyń oraz dłoni, jednak każdą warto wymieniać codziennie. Najlepiej mieć osobne kolory do blatu oraz do rąk. Po użyciu materiał trzeba rozwiesić, bo wilgoć w zmiętej szmatce tworzy bakterie. Coraz popularniejsze są też wielorazowe ręczniki bambusowe.

Ręcznik papierowy jest wygodnym narzędziem czystości, lecz nie zasługuje ani na bezkrytyczne zaufanie, ani na potępienie. Najwięcej daje tam, gdzie liczy się higiena oraz osuszanie potraw. Najwięcej kosztuje przy bezmyślnym zużyciu oraz wątpliwym składzie. Świadome sięganie po sprawdzony papier i ograniczanie marnotrawstwa odciąża portfel, środowisko oraz kuchnię, bez rezygnacji z jego zalet.

Wybrane dla Ciebie