Vance odsunięty od kluczowych decyzji Trumpa? Niemiecka prasa komentuje
Amerykański wiceprezydent J.D. Vance uchodził za pewnego spadkobiercę ruchu MAGA, ale teraz popadł w niełaskę u Donalda Trumpa i nie pojawia się przy ważnych decyzjach - zauważa w piątek niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung", cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Najważniejsze informacje
- Niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” wskazuje na powtarzające się nieobecności J.D. Vance’a przy ważnych decyzjach Donalda Trumpa.
- Gazeta opisuje publiczne uszczypliwości prezydenta wobec wiceprezydenta i porównuje Vance’a do „worka treningowego”.
- Według „SZ” Vance ma prowadzić negocjacje z Iranem, co dziennik ocenia jako politycznie przegraną sprawę.
Cytowani przez PAP dziennikarze "Sueddeutsche Zeitung" opisują, że J.D. Vance, dotąd przedstawiany jako naturalny spadkobierca ruchu MAGA, traci wpływy u Donalda Trumpa. Zdaniem niemieckich komentatorów, seria jego nieobecności podczas ogłaszania kluczowych decyzji ma potwierdzać, że wiceprezydent nie uczestniczy w najważniejszych momentach tej administracji.
„Sueddeutsche Zeitung” podkreśla, że Vance’a zabrakło przy Trumpie, gdy prezydent informował o pojmaniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. Wtedy obok stali sekretarz stanu Marco Rubio, szef Pentagonu Pete Hegseth i przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabu gen. Dan Caine. Dziennik nazywa to "pierwszym momentem, gdy szersze grono obserwatorów zauważyło nieobecność Vance’a". To początek ciągu wydarzeń, które mają zarysowywać spadek znaczenia wiceprezydenta.
Pokerowa zagrywka Orbana. Specjalny telefon do Trumpa podczas wiecu
Kolejne absencje i ostrzejszy ton Trumpa
Gazeta wylicza następne przypadki. Vance nie pojawił się w Białym Domu podczas konferencji o akcji ratunkowej amerykańskiego żołnierza w Iranie. Gdy Trump ostrzegał Teheran i pisał na platformie X o "jednym z najważniejszych momentów w długiej i złożonej historii świata", wiceprezydent przebywał na Węgrzech. "SZ" dopowiada, że 11 lutego, gdy w towarzystwie premiera Izraela Benjamina Netanjahu miały zapaść decyzje w sprawie amerykańskiego ataku na Iran, Vance był w Azerbejdżanie.
Dziennik zastrzega, że może to być zlepek niefortunnych zbiegów okoliczności, ale wskazuje, że "coraz bardziej nasuwa się wrażenie, że Vance zawsze znika właśnie wtedy, gdy dzieją się rzeczy ważne”. Jednocześnie "Sueddeutsche Zeitung" odnotowuje rosnącą liczbę sytuacji, w których Trump publicznie kpi z wiceprezydenta. W tym kontekście gazeta porównuje Vance’a do "worka treningowego".
"Smutny błazen dworski" i zadanie w sprawie Iranu
W ocenie gazety urząd wiceprezydenta "tradycyjnie uchodzi za podatny na upokorzenia", ale w tym przypadku Vance "wygląda już obecnie jak smutny błazen dworski". Dziennik przypomina też, że polityk przez lata sprzeciwiał się wojnie z Iranem. Teraz ma prowadzić negocjacje z Teheranem, co "Sueddeutsche Zeitung" interpretuje jako przekazanie mu "być może największego bałaganu" tej prezydentury.
Vance, który tej wojny nigdy nie chciał, ma teraz wynegocjować coś, co da się sprzedać jako zwycięstwo - konkluduje gazeta.