Watykanista: Franciszek uruchomił procesy nie do zatrzymania
Pontyfikat Franciszka uruchomił procesy, których nie da się już zatrzymać, w tym rozliczenie pedofilii w Kościele – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową watykanista prof. Arkadiusz Stempin.
Najważniejsze informacje
- Prof. Arkadiusz Stempin mówi PAP, że pontyfikat Franciszka uruchomił procesy nieodwracalne, w tym rozliczanie pedofilii.
- Watykanista wskazuje na półśrodki zamiast zmian doktrynalnych: synody, dokumenty i decyzje personalne.
- W Kościele narasta pluralizm praktyk duszpasterskich, a wyzwaniem pozostaje jedność.
Rok po śmierci papieża Franciszka prof. Arkadiusz Stempin podsumowuje jego dziedzictwo. Jak podaje PAP, watykanista zwraca uwagę na symboliczne i praktyczne decyzje, które zmieniły funkcjonowanie Kościoła. Wspomina choćby wybór miejsca pochówku w Bazylice Santa Maria Maggiore, a nie w Grotach Watykańskich. Ten gest i liczne wizyty przy ikonie Salus Populi Romani miały podkreślać odejście od dworskiej formy sprawowania władzy.
Ceremonia pogrzebowa i spoczynek w Bazylice Santa Maria Maggiore mają wymiar symboliczny, ukazujący dystans Franciszka do instytucji papiestwa. Mieściło się to w niekonwencjonalnym programie obdzierania Kościoła z instytucjonalnego, hierarchicznego, barokowego splendoru – powiedział PAP watykanista prof. Arkadiusz Stempin.
Niezwykły pontyfikat papieża Franciszka
Prof. Stempin mówi PAP, że Franciszek nierzadko omijał utarte procedury, gdy wynosił do godności kardynalskich hierarchów z mniejszych diecezji lub zaplecza charytatywnego. - To tak, jakby w armii na funkcję szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego awansować generała z dwiema gwiazdkami – powiedział watykanista. Równocześnie podkreślił, że Franciszek kładł nacisk na ludzi z marginesu i tych, którzy czuli się poza Kościołem. Z perspektywy komunikacyjnej istotne było także zamieszkanie w Domu Świętej Marty.
Widok papieża, który ustawia się do kolejki w stołówce podobnie jak inni pracownicy Watykanu, robi niecodzienne wrażenie – dodał ekspert.
Synody zamiast soboru. Spór o kierunek i spójność
Najwięcej napięć wywoływały decyzje dotykające granic doktryny. PAP przypomina deklarację "Fiducia supplicans" z 2023 r., dopuszczającą błogosławieństwa par jednopłciowych. Prof. Stempin tłumaczy, że bez zgody soboru Franciszek sięgał po narzędzia pośrednie: zwoływał synody i wprowadzał rozwiązania duszpasterskie, jak dyskusja o Komunii dla osób w związkach niesakramentalnych. Zmiany wokół celibatu nie przeszły, choć w Amazonii dopuszczono żonatych do święceń, a w sprawie małżeństw jednopłciowych zatrzymano się na błogosławieństwach niesakramentalnych.
Rozliczanie pedofilii w Kościele. Jedno z największych osiągnięć Franciszka
W ocenie eksperta najtrwalszym osiągnięciem były działania przeciw nadużyciom. Franciszek nadał realny bieg wcześniejszym zamiarom, a gdy trzeba było, egzekwował decyzje osobiście. PAP przypomina list apostolski "Vos estis lux mundi" z 9 maja 2019 r., który uszczegółowił ścieżki zgłoszeń i odpowiedzialność za zaniechania. W grudniu 2019 r. papież zniósł tajemnicę papieską w sprawach pedofilii, a 25 marca 2023 r. rozszerzył ochronę także na osoby z niepełnosprawnością intelektualną i bezbronnych dorosłych. W Polsce te zmiany przyniosły sankcje wobec 11 biskupów oraz impulsy do powołania wyspecjalizowanych struktur w KEP.
Zmiany wprowadzone przez Jana Pawła II pozbawione były aparatu wykonawczego i decyzji egzekutywy. Benedykt XVI rozpoczął realną walkę z pedofilią, ale sabotował ją aparat watykański. Natomiast Franciszek wdrożył je w życie, niekiedy sterując nimi ręcznie, bo także Kuria Rzymska je sabotowała, jak w przypadku nuncjusza Wesołowskiego, którego osobiście "umieścił" w więzieniu, po tym, jak Kuria pozwoliła mu swobodnie poruszać się po Rzymie – powiedział watykanista.
Według prof. Stempina widać dziś pluralizm praktyk duszpasterskich przy tej samej doktrynie. Kościół katolicki w Afryce i w Europie Środkowo-Wschodniej pozostaje bardziej zachowawczy niż w części Zachodu. Ten rozjazd rodzi ryzyko pęknięć, dlatego utrzymanie jedności staje się priorytetem. Jednocześnie – jak ocenia watykanista w rozmowie z PAP – procesy zapoczątkowane przez Franciszka już działają i trudno je odwrócić.