Węgrzy w szoku. Balaton nie wyglądał tak od 9 lat

Po kilku dniach silnych mrozów powierzchnia jeziora Balaton na Węgrzech pokryła się lodem — to pierwszy taki przypadek od 2017 roku. Ekspert węgierskiego serwisu meteorologicznego Idokep ostrzegł, że wchodzenie na taflę lodu jest wyjątkowo nieroztropne.

Balaton zamarzł. Pierwszy raz od 9 latBalaton zamarzł. Pierwszy raz od 9 lat (na zdj. po lewej zamarznięty Balaton, po prawej jezioro latem)
Źródło zdjęć: © PAP, Susulyka, CC BY-SA 4.0 via Wikimedia Commons
Kacper Kulpicki

Popularne wśród europejskich turystów jezioro Balaton po raz pierwszy od 2017 roku pokryło się lodem. Meteorolog Gergo Cseki zauważył, że przez ostatnie dni warunki atmosferyczne zmieniły się na tyle, że lód mógł się utrwalić. To wydarzenie wzbudziło zainteresowanie mieszkańców i turystów, również z Polski.

Musieliśmy czekać dziewięć lat, aby poinformować o ponownym całkowitym zamarznięciu Balatonu — czytamy na łamach serwisu meteorologicznego Idokep.

Przyczyną zamarznięcia oprócz mrozów był znaczący spadek prędkości wiatru. Wcześniej silne podmuchy rozrywały i przesuwały pływające kry, przez co nie powstawała zwarta warstwa lodu. W piątek 9 stycznia przybrzeżne temperatury spadły w kilku miejscach poniżej -10 st. C, co umożliwiło zespolenie fragmentów lodu.

Mimo widocznej pokrywy lodowej węgierski ekspert ostrzegł przed wchodzeniem na taflę jeziora. Podkreślił, że nawet tam, gdzie lód wygląda na twardy, mogą występować ukryte słabe punkty stwarzające ryzyko załamania.

Z kolei lokalne służby przypomniały, że obecne warunki nie gwarantują bezpieczeństwa do uprawiania sportów zimowych, w tym jazdy na łyżwach. Wskazano, że bezpieczeństwo na lodzie może ocenić wyłącznie właściwa instytucja, a samodzielne sprawdzanie grubości tafli jest niebezpieczne.

Zamarzający Balaton
Zamarzający Balaton © PAP | TAMAS VASVARI
Balaton
Balaton © PAP | TAMAS VASVARI

Balaton zamarzł w 2017. Węgrzy spacerowali po lodzie

Do identycznej sytuacji na największym jeziorze na Węgrzech doszło w 2017 roku. Warstwa lodu na Balatonie osiągnęła wówczas średnio około 30 cm grubości nawet w miejscach oddalonych od brzegu.

Lód utrzymywał się długo dzięki stabilnie niskim temperaturom. Służby ratownicze monitorowały sytuację i odradzały przejścia po jeziorze, ale nie były w stanie całkowicie uniemożliwić ludziom wchodzenia na taflę. Niektóre osoby decydowały się na kilkukilometrowe spacery czy jazdę na łyżwach przy brzegu.

Wybrane dla Ciebie
Wspinaczka bez asekuracji. Alex Honnold zdobył 101. piętro
Wspinaczka bez asekuracji. Alex Honnold zdobył 101. piętro
Finał WOŚP w Warszawie. Oni mogą podróżować za darmo
Finał WOŚP w Warszawie. Oni mogą podróżować za darmo
Wyniki Lotto 24.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 24.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Co tam się działo. Wparowali na studniówkę. Aż podniosła ręce
Co tam się działo. Wparowali na studniówkę. Aż podniosła ręce
Drastyczny widok w lesie. Leśnicy są pewni. To nie był wypadek
Drastyczny widok w lesie. Leśnicy są pewni. To nie był wypadek
Łukaszenka zaskakuje. Niespodziewana kontrola w białoruskiej armii
Łukaszenka zaskakuje. Niespodziewana kontrola w białoruskiej armii
Rybacy z Polski źle oszacowali. Rosjanie od razu zareagowali
Rybacy z Polski źle oszacowali. Rosjanie od razu zareagowali
Niemcy ostrzegają. Wieczna zmarzlina na Bałtyku. "Nawet 15 cm lodu"
Niemcy ostrzegają. Wieczna zmarzlina na Bałtyku. "Nawet 15 cm lodu"
Cała taca na Ukrainę. Kard. Ryś zdecydował. "Tu chodzi o życie"
Cała taca na Ukrainę. Kard. Ryś zdecydował. "Tu chodzi o życie"
Grenlandia na celowniku USA. Trump: "Będziemy mieć wszystko, co chcemy"
Grenlandia na celowniku USA. Trump: "Będziemy mieć wszystko, co chcemy"
Tragedia na działce. Spadł z ok. 8 m. Strażak zmarł na miejscu
Tragedia na działce. Spadł z ok. 8 m. Strażak zmarł na miejscu
Czech jest sfrustrowany. Przyjechał na narty. "Tłumy i ceny jak w Austrii"
Czech jest sfrustrowany. Przyjechał na narty. "Tłumy i ceny jak w Austrii"