Wróć na
Aleksander Sławiński
|

Wielka Brytania zmienia zasady imigracji. Co to oznacza dla Polaków?

34
Podziel się

Brytyjski parlament przyjął w tym tygodniu nowe zasady imigracji zarobkowej do kraju. Opierać się będą one na systemie punktów i mają ograniczyć napływ pracowników z zagranicy. Wszystko w ramach tworzeniu nowego ładu po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. U wielu budzi to jednak wątpliwości.

W Wielkiej Brytanii mieszka około 3,5 miliona obywateli UE.
W Wielkiej Brytanii mieszka około 3,5 miliona obywateli UE. (Getty Images)

Parlament w Londynie przyjął wstępny projekt zmian w prawie migracyjnym, które ma ograniczyć napływ imigrantów i sprawić, aby na Wyspy napływało więcej osób z wysokimi kwalifikacjami i znajomością języka. Słychać jednak głosy zaniepokojenia tym, jak wyglądał on będzie w praktyce.

Nowy system punktowy ma ograniczyć napływ pracowników z zagranicy. Jest on wzorowany na systemie stosowanym w Australii. Każda osoba będzie musiała zdobyć minimum 70 punktów, które przyznawane są m.in. za znajomość języka, to jakie umiejętności są wymagane w pracy i jaka ma być roczna wypłata. Progiem, poniżej którego aplikacje będą odrzucane (z niewielkimi wyjątkami) jest 26,5 tysiąca funtów rocznie.

Praca w Wielkiej Brytanii po Brexicie

Jak tłumaczyła minister spraw wewnętrznych Priti Patel, ma to ograniczyć napływ do Zjednoczonego Królestwa niewykwalifikowanej siły roboczej pracującej w najniżej opłacanych zawodach.

Jednak krytycy rozwiązania wskazują, że bardzo wiele branż brytyjskiej gospodarki bazuje na imigrantach - rolnictwo, hotelarstwo, pielęgniarstwo czy budowlanka mogą sobie zwyczajnie nie poradzić bez stałego napływu przyjezdnych.

Spore kłopoty oznacza to również dla Polaków. Jak tłumaczyła portalowi Deutsche Welle, Karolina Gerlich z Care Workers Charity, organizacji zrzeszającej pracowników opieki i pielęgniarstwa, górny limit rocznych zarobków jest zdecydowanie za wysoki.

Średnie wynagrodzenie w naszej branży wynosi pomiędzy 16 a 18 tys. funtów, więc to nie jest nawet blisko sugerowanego progu wynagrodzenia" - twierdzi Gerlich i wskazuje, że w przypadku opieki stałej ilość pracowników z zagranicy to połowa wszystkich zatrudnionych w sektorze, który i tak zmaga się z niedoborem rąk do pracy.

Gerlich dodaje, że w czasie epidemii koronawirusa zmarło 130 opiekunów, którzy często zajmowali się osobami starszymi, najbardziej narażonymi na zachorowanie. Brytyjski rząd uznał jednak ten zawód za "nie wymagający wysokich kwalifikacji", czyli dający mniej punktów przy przyznawaniu zezwoleń na pracę. Według niej jest to skrajną niesprawiedliwością. Podobny problem może czekać też osoby chcące pracować na budowach w charakterze robotnika niewykwalifikowanego.

Pozwolenie na pracę w UK

Z kolei organizacja Migration Watch UK zauważa, że prawo, które w teorii zrównuje pracowników z UE i spoza niej w praktyce może zniechęcić obywateli Unii do pracy w Wielkiej Brytanii.

Na ich miejsce zaś mogą pojawić się miliony pracowników z ludnych i ubogich państw świata jak Nigeria, Filipiny czy Pakistan, które będą pracować za stawki minimalnie powyżej 26,5 tysiąca funtów rocznie. Jednocześnie nadrabiając ewentualny brak kwalifikacji wysokimi wynikami testów z angielskiego, który w krajach tych jest powszechnie używany.

W Wielkiej Brytanii mieszka obecnie 3,5 miliona obywateli UE z czego około 900 tysięcy to Polacy. Pobrexitowe przepisy nie gwarantują im możliwości pozostania w kraju. Muszą oni do czerwca 2021 roku złożyć odpowiedni wniosek, aby zachować dotychczasowe prawa zamieszkania i pracy. Według brytyjskich źródeł około 650 tysięcy naszych rodaków złożyło już wniosek o pozostanie w kraju.

Zobacz także: Brexit a polska gospodarka. Nie zrealizował się żaden z najgorszych scenariuszy

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

KOMENTARZE
(34)
eel
1 tyg. temu
Konia z rzędem temu, kto rozumie pakistański angielski.
Absmak
1 tyg. temu
Pojawią się pracownicy z Nigerii i będą pracować.. To się nazywa oksymoron.
Waldi
1 tyg. temu
haha dobre ;] angole szybko zmienią te wymagania jak im gospodarka podupadnie z braku rąk do pracy... czas weryfikuje dość szybko takie idiotyczne decyzje :D angole mają tupet nie ma co ......
ronsy
1 tyg. temu
I tak wiecej osób migruje z Afryki, Indii czy Bangladszu do UK niz obywateli UE.
Mariola
1 tyg. temu
A te samoloty wysyłane po ludzi z Rumunii żeby przylecieli i pracowali na polu, to co to jest, jak UK chce sobie dać radę
Najnowsze komentarze (34)
Anka
7 dni temu
Anglicy bardzo sie "szanuja".... bez wyksztalcenia, kwalifikacji i doswiadczenia chcieliby zarabiac 15£ i wiecej na godzine. Tymczasem ludzie po studiach zarabiaja 17£...... Zart!!!!
Ola
1 tyg. temu
Trzeba będzie zjeżdżać, nie ma wyjścia. Było ich dużo a ma być jeszcze więcej...:(
⭐ZNAMCIE.PL
1 tyg. temu
❤️❤️❤️Szukasz bezskutecznie dziewczyny? Źle szukasz! Poznaj najpiękniejsze samotne kobiety z Twojego miasta na ZNAMCIE.PL
Marcin2776
1 tyg. temu
Albo firmy albo pracownicy...Teraz tylko firmy zarabiają. Reszta utrzymuje się na powierzchni.Jest za dużo rąk do każdej pracy...napęd każdego projektu.Tanio zrobić.Wspolczesni niewolnicy.
Gość
1 tyg. temu
Najniżej opłacane zawody.To i tak około 1000 funtów na taśmie/miesiąc albo gdy zadzwonią przez agencję.Tak było kiedys.Trzeba zacząć od czegoś.
Min
1 tyg. temu
Od kilku lat mieszkam w UK. Nie wiem jak to ma się obecnie ale 2 lata temu gdy tu przyleciałem i zacząłem pracę na magazynie (istny terror) pracowało tam około 700 osób z czego Anglicy to było max 20 osób nie licząc Office. Jedna z Angielek powiedziała mi że Angole nie chcą pracować za 8.5 funta. Ona sama pracowała tam aby nie przekroczyć zarobków bo ciągnęła na potęgę benefity. Więc w mojej opinie wiele firm wysyłkowych czy innych magazynów zaczną mieć braki w ludziach jeżeli nie podniosą stawek dla Angoli. Sami chcieli brexit. Jednak obecnie prowadzę firmę w UK i wiele osób mówi mi że są wdzięczni za to co zrobiłem itp. Ponieważ oni tego nie potrafią oraz mamy konkurencyjne stawki. Moim zdaniem to wszystko jeszcze się zmieni jak sami zobaczą ze ludzi z innych krajów są im naprawdę potrzebni. No chyba że Angole zmienia nagle podejście do życia i pracy.
serw
1 tyg. temu
Już my się o Anglików nie musimy martwić,oni sobie doskonale radzą. W Polsce martwmy się o naszego wspaniałego Prezesa i Biedronia.
co tam
1 tyg. temu
trochę to dziwne, w dzisiejszym świecie, w brew pozorom, najtrudniej jest znaleźć ludzi do wykonywania prostych, nieskomplikowanych, ale za to, zazwyczaj nisko opłacanych prac.
ewangelia
1 tyg. temu
Nie wstydzę się ewangelii! Jest ona przecież potęgą Bożą, która prowadzi do zbawienia każdego wierzącego. (Rzym 1:16) On zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich. Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust. (Proroctwo Izajasza 53 - 700pne)
GOść
1 tyg. temu
Tak w Anglii rządowe wymagania to chyba dowcip przecież ponad 90% pracowników jest w sektorach co do których wymagania to nikła znajomość Angielskiego i nic więcej .Te dochody to chyba z gwiazd wzięte ale tak bywa jak władza oderwana jest od realiów .
Rrrrrrrrrrrr
1 tyg. temu
Kto jeszcze z Polakow chce t sam jeździć Niemcy, Holandia blisko i efektownie. ANGOLE SA DAREMNI I NIETOLERANCYJNI
Aro
1 tyg. temu