Wilki w Niemczech pod ostrzałem! Rolnicy mogą teraz działać legalnie
Niemiecki parlament zgodził się właśnie na redukcję populacji wilków w problematycznych regionach tego kraju. Zmiany przepisów chwalą związki rolnicze, krytykują je zaś organizacje ekologiczne. Znamy szczegóły.
Najważniejsze informacje
- Bundestag wpisał wilka na listę gatunków łownych, umożliwiając odstrzały redukcyjne w wybranych landach.
- Polowania będą możliwe od 1 lipca do 31 października; rolnicy mogą bronić stad w sytuacjach ataku.
- Rząd Niemiec podał w uzasadnieniu: ok. 1100 ataków w 2024 r., 4300 zabitych lub rannych zwierząt i 23,4 mln euro odszkodowań.
O sprawie pisze szczegółowo portal farmer.pl. Informuje, że Niemcy zmieniają podejście do zarządzania populacją wilków. Posłowie Bundestagu przegłosowali 5 marca br. nowelizację, która ponownie zalicza te zwierzęta do gatunków łownych.
Dokument umożliwia landom wykonywanie legalnych odstrzałów na obszarach, gdzie wilki wyrządzają liczne szkody w hodowli lub są poważnym zagrożeniem dla mieszkańców. Jednocześnie niemiecki rząd podkreślił, że nie rezygnuje z ochrony gatunkowej.
Niemcy. Nowe przepisy przegłosowane. Legalne odstrzeliwanie wilków już możliwe
Najważniejsza zmiana, jak podaje farmer.pl, to możliwość regulowania liczebności watah na niemieckich obszarach z nadmiernym zagęszczeniem wilków. Przewidziano okno polowań dostępne w każdym roku od 1 lipca do 31 października.
Nowe przepisy dopuszczają też czynne działania rolników w obronie swoich stad, np. gdy drapieżniki te forsują ich ogrodzenia lub atakują zwierzęta gospodarskie. Co najważniejsze, każdy odstrzał ma mieć jednak solidne uzasadnienie.
Według informacji pozyskanych przez farmer.pl, w uzasadnieniu nowelizacji niemiecki rząd wskazał na pokaźną skalę szkód: tylko w 2024 r. odnotowano ok. 1100 ataków wilków, w wyniku których zabite lub zranione zostało 4300 zwierząt, a odszkodowania sięgnęły 23,4 mln euro.
Z nowych przepisów cieszą się głównie północne landy. Tam problem wilków jest największy
Północne landy, m.in. Brandenburgia, Saksonia i Dolna Saksonia, od dawna alarmowały o gwałtownym wzroście strat w stadach bydła i owiec. Związki rolnicze, jak podaje farmer.pl, wielokrotnie domagały się narzędzi do kontroli populacji i szybszych interwencji po atakach drapieżników. Teraz zyskają możliwość natychmiastowej obrony stad. Ekolodzy i obrońcy zwierząt z kolei protestują przeciw liberalizacji, wskazując na ryzyko nadużyć i zagrożenie dla dzikiej fauny.
Nie tylko Niemcy reagują. Inne kraje w Europie także zabrały się za wilki
Jak czytamy na farmer.pl, Niemcy nie są odosobnione w tym temacie. Również Francja podniosła limit odstrzału tych drapieżników z 19 do 21 proc., co oznacza ponad 200 wilków w populacji przekraczającej 1000 osobników. Wcześniej na redukcję decydowały się m.in. Słowacja, Szwecja i Norwegia. Zmiany podejścia do wilków zaszły także w Szwajcarii i we Włoszech.