Władysław zginął na froncie. Wstrząsające słowa matki
Władysław Haritoniuk oraz jego matka Julia uciekli przed wojną do Polski. 29-latek postanowił jednak bronić swojej ojczyzny i zginął w ataku drona. Jego matka w rozmowie z "Faktem" przekonuje, że czeka na śmierć Putina.
24 lutego 2026 roku mija czwarta rocznica pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Władimir Putin zapewniał, że jego kraj ma pokojowe zamiary, ale nagrania z pierwszych dni wojny rozwiały wszelkie wątpliwości.
Wielu Ukraińców uciekło przed wojną do Polski. To m.in. Julia Haritoniuk i jej syn Władysław, którzy uciekli z Wołynia. Ona pracowała w IX Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, uczy m.in. filozofii. Jej syn pracował w fabryce w Łodzi, ale wrócił na Ukrainę i postanowił bronić ojczyzny. Na froncie spędził 3,5 roku.
Cierpiałam, jako matka. Bolało mnie to, że my jesteśmy bezpieczni, a on walczy tam na pierwszej linii frontu. Mówił, że jest dobrze, bo nie chciał mnie martwić. Później zaczął opowiadać. Miał narzeczoną. Chcieli pobrać się w październiku. Mieli plany - mówi pan Julia "Faktowi".
Matka wspomina, że Władysław chciał być nauczycielem historii, jednak wojna go zmieniła. Planował pozostanie w wojsku. Po śmierci matka odebrała najwyższe wojskowe odznaczenie. Sam nie wiedział o tym, że władze Ukrainy zamierzają go uhonorować.
Pani Julia po raz ostatni spotkała syna 1 sierpnia 2025 r. Wtedy również zrobili ostatnie wspólne zdjęcie. Pięć dni później w ataku rosyjskiego drona w obwodzie charkowskim. Pochowano go niedaleko Łucka.
Władysław był moim wsparciem. Było mi łatwiej. Nie mogę się poddać, bo mój syn się nie poddał. Wydaje mi się, że jak się poddam, to go zdradzę - mówi pani Julia "Faktowi".
Kobieta przekonuje też, że czytała wiele książek w języku rosyjskim. Ostatnio wszystkie spaliła. Mówi, że wierzy w pokój i jednocześnie jest wdzięczna Polakom za okazane wsparcie.
Nie jestem przeciwko ludziom, ale ta Rosja, ten kraj, który z nami walczy, chyba coś tam jest nie tak. Co bym chciała przekazać Putinowi? Czekam aż umrze, może coś się zmieni - zdradza "Faktowi".