Włosi odpowiadają Trumpowi. "Nie jesteśmy niczyimi poddanymi"
Antonio Tajani podkreślił, że Włochy pozostają lojalnym sojusznikiem USA, ale nie zrezygnują z własnej suwerenności. Jak podaje PAP, to reakcja na napięcie po atakach Donalda Trumpa na premier Giorgię Meloni.
Najważniejsze informacje
- Antonio Tajani wezwał do obniżenia tonu w sporze między Włochami a USA.
- Włoski minister zaznaczył, że sojusz z Waszyngtonem nie oznacza rezygnacji z suwerenności.
- Mimo kryzysu Rzym utrzymuje kontakt z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio.
Antonio Tajani odniósł się do kryzysu, który w weekend narósł między Rzymem a Waszyngtonem po wypowiedziach Donalda Trumpa pod adresem premier Giorgii Meloni. Szef włoskiej dyplomacji zaapelował o uspokojenie sporu, ale jednocześnie zaznaczył, że relacje z USA nie mogą oznaczać podporządkowania włoskich decyzji politycznych.
Szef włoskiej dyplomacji Antonio Tajani zaapelował o większą powściągliwość w debacie międzynarodowej, podkreślając, że nadszedł czas na spokojne działania zamiast eskalowania napięć. W rozmowie z dziennikiem "Corriere della Sera" zaznaczył, że skuteczna polityka zagraniczna wymaga dialogu i konsekwentnej pracy, a nie wzajemnych oskarżeń czy nieuzasadnionych ataków. Jak dodał, strona włoska odpowiedziała na wcześniejsze zarzuty w sposób adekwatny i uzasadniony
Nagranie Trumpa w Wersalu. Porozumienie z Iranem podpisane
Bycie lojalnym sojusznikiem USA, którym jesteśmy, nie oznacza rezygnacji z naszej suwerenności, nie jesteśmy niczyimi poddanymi - dodał.
Kryzys po G7
Kryzys zaczął się w piątek, gdy prezydent USA mówił o niedawnym szczycie G7 we Francji i przekonywał, że Giorgia Meloni miała zabiegać o wspólne zdjęcie. Włoska premier odrzuciła tę wersję wydarzeń, a jej rząd odwołał planowane od dawna forum biznesowe w Miami, w którym mieli uczestniczyć Tajani i Marco Rubio.
Meloni odpowiedziała Trumpowi w mediach społecznościowych. "Włochy pozostają suwerennym krajem. W każdym razie moja popularność to nie jest twoja sprawa. Sugeruję, byś zajął się swoją" - napisała. Wsparcie dla szefowej rządu wyrazili potem politycy różnych opcji we Włoszech oraz prezydent Sergio Mattarella.
Tajani: kontakty z USA trwają
Wicepremier przekazał, że jego kontakty z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio nie zostały przerwane. Relacje między nimi określił jako szczere i zapowiedział, że spotkają się ponownie podczas szczytu NATO 7 i 8 lipca w Ankarze. Dodał też, że relacje transatlantyckie to nie "trumpizm, bidenizm czy obamizm, ale strategiczny wybór".
Tajani zaznaczył również, że ze strony USA pojawiły się oczekiwania dotyczące większych wydatków na obronność i mocniejszego wsparcia części inicjatyw na Bliskim Wschodzie. Jak podkreślił, Włochy podejmują decyzje zgodnie z własnym interesem, konstytucją i pozycją międzynarodową. Zapowiedział też, że na rzymskie obchody 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych pójdzie z podniesioną głową.