Wysłali bliskim zdjęcia z miejsca wybuchu. Ocaleli trafili do aresztu
Trzech ocalałych z eksplozji w Dubaju trafiło do aresztu po tym, jak wysłali rodzinom zdjęcia z miejsca zdarzenia. Według relacji organizacji pomocowej Detained in Dubai fotografie miały jedynie uspokoić ich bliskich.
Najważniejsze informacje
- Trzy osoby, które przeżyły atak dronów, zostały zatrzymane w Dubaju za wysłanie zdjęć bliskim.
- Według Detained in Dubai ocalałych aresztowano zamiast udzielić im wsparcia.
- Emirackie prawo cybernetyczne przewiduje wysokie grzywny i kary więzienia za treści zagrażające porządkowi publicznemu.
"New York Post" opisuje, że do zatrzymań doszło po uderzeniu dronów, które w środę uszkodziło budynek mieszkalny w Dubaju. Kluczowe znaczenie mają w tym przypadku przepisy Zjednoczonych Emiratów Arabskich dotyczące cyberprzestępczości. Zgodnie z nimi publikowanie lub udostępnianie materiałów mogących naruszać bezpieczeństwo publiczne jest nielegalne. Zatrzymani mieszkańcy dzielnicy Creek Harbour, zamieszkanej głównie przez cudzoziemców, twierdzą, że zdjęciami chcieli jedynie uspokoić swoich bliskich.
Zamiast otrzymać wsparcie jako ofiary, zostali zamknięci przez policję w Dubaju — napisała na platformie X Radha Stirling, dyrektor generalna organizacji Detained in Dubai, pomagającej cudzoziemcom zatrzymanym w tym mieście.
Eksplozje w Dubaju. Iran uderzył w okolice lotniska
W ostatnich dniach media informowały o podobnych interwencjach. Jak podaje CNN, w ubiegłym tygodniu zatrzymano 60-letniego turystę z Wielkiej Brytanii, który miał filmować irańskie pociski przelatujące nad Dubajem. Przypadek ten pokazuje, jak szeroko mogą być interpretowane przepisy dotyczące publikowania materiałów uznanych za zagrażające porządkowi publicznemu.
Co wiemy o zatrzymanych i możliwych konsekwencjach?
Według "New York Post" troje ocalałych było "straumatyzowanych", a kontakt ze znajomymi i rodziną miał dać im poczucie bezpieczeństwa. W świetle lokalnego prawa nawet prywatne udostępnianie zdjęć może jednak zostać uznane za rozpowszechnianie materiałów mogących wywołać panikę. Osoby publikujące nagrania lub inne treści związane z wojną narażają się na surowe kary. Za naruszenie tych przepisów grozi grzywna do 54 tys. dolarów oraz co najmniej dwa lata więzienia.
Jak ostrzegła Stirling, nawet osoby, które jedynie udostępniają dalej takie treści, mogą zostać oskarżone. "W czasach napięć w regionie władze mogą reagować nadwrażliwie, a niewinne błędy mogą szybko przerodzić się w bardzo poważne i niebezpieczne sytuacje dla cudzoziemców" — napisała na blogu organizacji Detained in Dubai.