Żak skazany na 20 lat. Wdowa po ofierze: "Dawno wybaczyłam"

Danuta Pałęga
20 lat więzienia dla Żaka. Żona ofiary mówi, co czuje po wyroku20 lat więzienia dla Żaka. Żona ofiary mówi, co czuje po wyroku
Źródło zdjęć: © PAP

Dwa lata temu Łukasz Żak spowodował tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zdarzenia zginął Rafał, mąż Eweliny. W lipcu 2026 r. Żak został skazany na 20 lat więzienia, grzywnę oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok nie przyniósł jednak wdowie oczekiwanego ukojenia. W rozmowie z Karoliną Motylewską dla Wirtualnej Polski po raz pierwszy tak szeroko opowiada o swoim życiu po tragedii.

Dla osób z zewnątrz może wyglądać, jakby Ewelina zdołała wrócić do normalnego życia. Opiekuje się dziećmi i każdego dnia stara się funkcjonować. W rzeczywistości wciąż mierzy się jednak z ogromną stratą.

Często o tym myślę i tak naprawdę wcale nie czuję się lepiej. Czuję, że wpadłam wtedy w jakąś dziurę i nie mogę z niej wyjść. Ktoś, kto mnie zobaczy na ulicy, powie, że po mnie nie widać tego, co się wydarzyło. Ale wcale nie jest lepiej. Jako kobieta czuję, że straciłam wszystko – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.

Siłę daje jej przede wszystkim trójka dzieci. To dla nich próbuje każdego dnia realizować obietnicę, którą złożyła zmarłemu mężowi. Rafał miał być częścią ich wspólnego życia i wychowywać dzieci razem z nią.

Rozmawia z mężem każdego dnia

Ewelina i Rafał byli razem przez 20 lat. Poznali się jako nastolatkowie i wspólnie dorastali. Dziś kobieta nadal znajduje sposób, by zachować z nim kontakt.

Rozmawiam z nim codziennie. Rano, jak nie mam siły wstać z łóżka. Wieczorem, kiedy jestem zmęczona. Jak szukam miejsca parkingowego, kiedy mijam miejsca, gdzie lubiliśmy chodzić, kiedy czuję zapach czy widzę kolor. Wszystko mi się z nim kojarzy - opowiada.

O śmierci taty Ewelina rozmawia również z dziećmi. Nie pokazuje im szczegółów procesu ani wizerunku sprawcy, ale odpowiada na pytania, które pojawiają się w ich codziennym życiu.

"Ja już dawno wybaczyłam"

W rozmowie pojawia się również temat Łukasza Żaka. Ewelina nigdy z nim nie rozmawiała. Podkreśla jednak, że nie żywi do niego osobistej nienawiści.

Ja nigdy nie czułam złości w stosunku do pana Łukasza. Czuję złość na sytuację, na stratę Rafałka. Ja już dawno wybaczyłam jemu jako człowiekowi, bo każdy popełnia błędy, ale nie zapomniałam sytuacji, która wciąż niezwykle boli.

Wyrok, na który czekała wraz z bliskimi, również nie zmienił jej życia w taki sposób, jak mogłaby oczekiwać.

Wyrok nie dał mi żadnego ukojenia. Wyszłam z sali rozpraw niezwykle zaskoczona tym, co usłyszałam. To, że ten człowiek jest w więzieniu, nie wróci życia Rafałka – wyznaje.

Ewelina chce jednak, by tragedia nie została zapomniana i stała się przestrogą dla innych kierowców. Ma nadzieję, że historia jej rodziny skłoni choć część osób do rezygnacji z brawurowej jazdy.

Wybrane dla Ciebie