Założyli się, że przepłyną rzekę. Fatalny finał. Jedna osoba nie żyje

W Bydgoszczy doszło do tragicznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. Trzech bezdomnych mężczyzn postanowiło zawrzeć ryzykowny zakład. Pomimo że miała to być jedynie niewinna zabawa, skutki były katastrofalne. Jeden z nich nie żyje, drugi trafił do szpitala. O zdarzeniu napisała "Gazeta Pomorska".

Tragiczne skutki zakładu w Bydgoszczy.Tragiczne skutki zakładu w Bydgoszczy.
Źródło zdjęć: © Google Maps
Bogdan Kicka

Do zdarzenia doszło 6 sierpnia w samo południe nad rzeką Brdą w pobliżu ulicy Żupy. Trójka bezdomnych mężczyzn, siedząc na ławce i spożywając alkohol, wpadła na "niecodzienny" pomysł. Postanowili założyć się o to, który z nich przepłynie na drugą stronę rzeki. Pomysł, który z początku wydawał się jedynie koleżeńskim zakładem, przerodził się w walkę o życie.

Dwóch z mężczyzn odważyło się wskoczyć do wody, podczas gdy trzeci, w ostatniej chwili zrezygnował z udziału. Decyzja ta okazała się być dla niego zbawienna, ponieważ towarzysze zaczęli się topić na jego oczach.

Dramatyczną sytuację zauważył przypadkowy świadek, który natychmiast wezwał pomoc i sam rzucił się do wody, aby ratować tonących.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bliskie spotkanie z aligatorem. Kobieta miała tylko wiosło

Świadek zdołał wyciągnąć na brzeg jednego z mężczyzn, po czym rozpoczął reanimację. Wkrótce na miejscu pojawili się policjanci, którzy przejęli od niego walkę o życie poszkodowanego. Drugiego z tonących wyciągnęli na brzeg strażacy, którzy również podjęli natychmiastową reanimację. Dzięki szybkiej interwencji obaj mężczyźni odzyskali czynności życiowe i zostali przetransportowani do szpitali w Bydgoszczy.

Fatalny finał zakładu w Bydgoszczy

Niestety, kolejnego dnia, 7 sierpnia, "Gazeta Pomorska" przekazała tragiczne wieści.

Jeden z mężczyzn, którzy wskoczyli do Brdy, nie żyje — przekazał "Gazecie Pomorskiej" Krzysztof Bratz z zespołu prasowego bydgoskiej policji.

Trwa ustalanie tożsamości zmarłego. Drugi z poszkodowanych, 52-letni mężczyzna, który wciąż przebywa w szpitalu.

Tragedia ta przypomina o niebezpieczeństwach związanych z ryzykownymi zakładami oraz nieodpowiedzialnym zachowaniem, szczególnie pod wpływem alkoholu. Mimo że wydarzenia te miały miejsce w kontekście błahej zabawy, ich konsekwencje były niezwykle poważne i tragiczne.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Iran rekrutuje 12-latków. Widziano dzieci z karabinami szturmowymi
Iran rekrutuje 12-latków. Widziano dzieci z karabinami szturmowymi
Tak 100 lat temu Wielkanoc świętowali leśnicy. Dotarli do dawnych zapisków
Tak 100 lat temu Wielkanoc świętowali leśnicy. Dotarli do dawnych zapisków
Oddychamy coraz gorszym powietrzem. Sytuacja Polski podobna do Rumunii
Oddychamy coraz gorszym powietrzem. Sytuacja Polski podobna do Rumunii
Człowiek i rekin. Nagranie z USA niesie się w sieci
Człowiek i rekin. Nagranie z USA niesie się w sieci
Brytyjczycy wyślą system antydronowy do Kuwejtu. Jest decyzja
Brytyjczycy wyślą system antydronowy do Kuwejtu. Jest decyzja
Akcja policjantów z Zabrza. Tak zatrzymali włamywaczy
Akcja policjantów z Zabrza. Tak zatrzymali włamywaczy
Praca w polu podczas Wielkiego Tygodnia? W komentarzach burza
Praca w polu podczas Wielkiego Tygodnia? W komentarzach burza
Kłopoty Rosjan. Pierwsza taka sytuacja od 2,5 roku
Kłopoty Rosjan. Pierwsza taka sytuacja od 2,5 roku
Jest nowy sondaż. Orban pozostanie premierem Węgier
Jest nowy sondaż. Orban pozostanie premierem Węgier
59-latek miał znęcać się nad psami. Wiemy, ile lat mu grozi
59-latek miał znęcać się nad psami. Wiemy, ile lat mu grozi
Przyszedł na operację. Oto czego dowiedział się w szpitalu. "Bałagan"
Przyszedł na operację. Oto czego dowiedział się w szpitalu. "Bałagan"
15-letni Oskar nie żyje. Tragedia na Mazurach
15-letni Oskar nie żyje. Tragedia na Mazurach