To może uderzyć w nasze jedzenie. Raport ostrzega przed kryzysem zapylaczy

Międzynarodowy zespół naukowców przygotował plan ochrony zapylaczy dla Unii Europejskiej. Cytowany przez PAP raport wskazuje na trzy pilne kierunki: mniej pestycydów, odbudowę siedlisk i stały monitoring dzikich owadów.

Zapylają nie tylko pszczołyZapylają nie tylko pszczoły
Źródło zdjęć: © @canva
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Raport dla UE wzywa do ograniczenia stosowania pestycydów i odbudowy siedlisk zapylaczy.
  • Autorzy alarmują, że w Europie ubywa wielu gatunków dzikich pszczół, motyli i bzygów.
  • W Polsce jednym z najpilniejszych zadań ma być trwały monitoring dzikich zapylaczy.

Jak podaje PAP, dokument przygotował międzynarodowy zespół naukowców współpracujących przy ośmiu projektach programu Horyzont Europa. Autorzy nie przedstawili kolejnych wyników badań terenowych, lecz przełożyli obecną wiedzę naukową na praktyczne zalecenia dla administracji publicznej i unijnych decydentów.

Raport typu white paper to dokument ekspercki przygotowany po to, aby przełożyć wiedzę naukową na język polityki publicznej. W projektach Horyzont Europa duży nacisk kładzie się na dostarczanie wiedzy, która może być wykorzystana przy tworzeniu polityk krajowych i europejskich. Tego typu raporty są jednym z najważniejszych rezultatów takich projektów – powiedział Nauce w Polsce dr Michał Filipiak z Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego, jeden z autorów opracowania.

Pszczoły kontra szerszeń. Niezwykłe stracie owadów

Według autorów problemem nie jest wyłącznie skala zagrożeń, ale też rozproszenie działań. Na kondycję zapylaczy wpływają jednocześnie przepisy rolne, środowiskowe, chemiczne, przestrzenne i klimatyczne, a część z nich nadal zwiększa presję na populacje owadów. Raport wskazuje, że bez wspólnego planu obecnego trendu nie da się łatwo odwrócić.

Dlaczego znikają dzikie zapylacze

W opracowaniu podkreślono, że Europa należy do regionów o bardzo dużej różnorodności owadów zapylających, ale wiele gatunków systematycznie zanika. Zagrożonych wyginięciem jest ok. 10 proc. gatunków pszczół, 15 proc. motyli i 37 proc. bzygów występujących w Europie. To właśnie dzikie gatunki wykonują większość pracy przy zapylaniu.

Autorzy raportu wymieniają kilka nakładających się przyczyn tego spadku. To intensyfikacja rolnictwa i leśnictwa, utrata oraz fragmentacja siedlisk, stosowanie pestycydów, zmiany klimatu, a także zanieczyszczenia chemiczne i świetlne. Skutki nie kończą się na przyrodzie, bo słabsze zapylanie może oznaczać niższe plony i wyższe ceny żywności.

Polska ma pilne zadania

Dr Michał Filipiak z Instytutu Nauk o Środowisku Uniwersytetu Jagiellońskiego wskazał, że dla Polski kluczowy jest trwały monitoring dzikich zapylaczy. - Monitoring jest dla ochrony przyrody tym, czym diagnostyka dla medycyny. Bez diagnozy można działać intuicyjnie, ale niekoniecznie skutecznie - powiedział Nauce w Polsce jeden z autorów opracowania.

Ekspert zwrócił też uwagę, że sama obecność kwietnych łąk nie wystarczy. Zapylacze potrzebują warunków do całego cyklu życia, w tym roślin żywicielskich, miejsc gniazdowania, martwego drewna, odsłoniętej gleby i niewielkich mokradeł. Raport ostrzega przy tym, że dalszy spadek liczebności owadów może kosztować Europę ok. 24 mld euro rocznie.

Wybrane dla Ciebie