Zawiedli? Eksperci komentują działania SOP ws. Kamińskiego i Wąsika

Zamieszanie dookoła zatrzymania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika ma dodatkowy wymiar. Do Pałacu Prezydenckiego weszły osoby skazane prawomocnym wyrokiem sądu, formalnie uznane za przestępców. Rzuca to cień na działania Służby Ochrony Państwa, odpowiedzialnej za chronienie najważniejszych osób w państwie, o czym mówią nam eksperci.

Mariusz Kamiński i Maciej WąsikMariusz Kamiński i Maciej Wąsik
Źródło zdjęć: © Forum | Jacek Szydlowski/FORUM
Łukasz Maziewski

W poniedziałkowy wieczór, do Pałacu Prezydenckiego weszli funkcjonariusze policji. Zatrzymali tam Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika - byłego szefa resortu spraw wewnętrznych i jego zastępcę. Obaj politycy zostali skazani prawomocnymi wyrokami.

Warto zadać pytanie, jak to się stało, że obaj politycy w ogóle trafili do Pałacu? Czy chroniący Pałac - a przede wszystkim prezydenta i ludzi z jego kancelarii - funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa właściwie wykonywali swoje obowiązki?

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali prawomocnie skazani, zaś jednym z zadań SOP jest rozpoznanie i analiza zagrożeń. Czy zatem ochrona Pałacu Prezydenckiego zawiodła?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kontrowersyjna ustawa. "PiS strzela sobie w stopę"

Komorowski krytykuje

Krytycznie odnosił się do tego były prezydent Bronisław Komorowski. Polityk przekonywał, że SOP poległ w kwestii dopuszczenia Kamińskiego i Wąsika do prezydenta, co - jego zdaniem - nie powinno mieć miejsca.

Zastanawiam się jak to jest, że nie zareagowali funkcjonariusze SOP, którzy są obok prezydenta. (...) Oni nie mogą dopuścić do prezydenta żadnego przestępcy. (...) Żaden przestępca nie powinien mieć dostępu do polskiego prezydenta. (...) Ktoś albo nie dopilnował własnych obowiązków, ale opacznie je rozumiał - mówił Komorowski w "Kropce nad i".

Ale nie tylko on. Także osoby odpowiedzialne w przeszłości za ochronę najważniejszych osób w państwie mówią o2.pl, że doszło do naruszenia działania służby.

Prezydent Komorowski ma rację. Jestem oburzony i zbulwersowany bezczynnością Służby Ochrony Państwa. SOP zgodnie z ustawą powinien zatrzymać przestępców na terenie obiektu ochranianego i przekazać ich policji - mówi były wysoki rangą oficer Biura Ochrony Rządu (BOR był poprzednikiem SOP).

Dodaje zarazem, że w zaistniałej sytuacji SOP nie miał prawa ich wpuścić na teren obiektu ochranianego. W sprawie polityków PiS zapadł wszak prawomocny wyrok sądu, była wydana decyzja o ich zatrzymaniu. W ocenie rozmówcy o2.pl, zawiódł zarówno SOP, jak i policja, która powinna zwrócić się do komendanta SOP z prośbą o dokonanie zatrzymania, czy też wpuszczenia na teren Pałacu i przekazania ich policji.

Według mojej oceny funkcjonariusze SOP popełnili przestępstwo jako funkcjonariusze publiczni z art. 231. paragraf 1. - Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 - podsumowuje oficer.

Również były szef Biura Ochrony Rządu, gen. Marian Janicki mówi, że można było temu zapobiec. W rozmowie z o2.pl wykazuje on, iż "wszyscy wiedzieli dzień wcześniej, że ci panowie mają się spotkać z prezydentem". Z tego względu, jak mówi, "obowiązkiem komendanta SOP było poinformowanie ministra, że dwie osoby chcą wejść na teren Pałacu Prezydenckiego", ponieważ ludzi, chcących wejść do Pałacu, zawsze się weryfikuje.

Warto zaznaczyć, że wicekomendantem SOP jest wieloletni szef ochrony prezydenta. Komendant powinien mu przekazać, aby pojechał do prezydenta i przestrzegł go, że wizyta takich osób na terenie Pałacu nie powinna dojść do skutku - mówi gen. Janicki.

I konkluduje, że procedury, który stosuje się wobec innych nie zostały zachowane wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Tym bardziej, że SOP dysponuje swoją komórką rozpoznania i wywiadu. Nie ma szans, by służba nie wiedziała, że Kamiński i Wąsik zostali prawomocnie skazani przez sąd.

Łukasz Maziewski, dziennikarz o2

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Izraelczycy ruszyli. Komentator nie mógł się powstrzymać. Burza na IO
Izraelczycy ruszyli. Komentator nie mógł się powstrzymać. Burza na IO
Tajemnicze ruiny sprzed wieków. Odkrycie archeologów w Meksyku
Tajemnicze ruiny sprzed wieków. Odkrycie archeologów w Meksyku
Posadź zamiast hortensji. Pięknie kwitną i są łatwe w uprawie
Posadź zamiast hortensji. Pięknie kwitną i są łatwe w uprawie
Niemcy podjęli ważną decyzję. Dotyczy też Polski
Niemcy podjęli ważną decyzję. Dotyczy też Polski
Wypadek autokaru na Słowacji. Jechał z Polski. Są ofiary
Wypadek autokaru na Słowacji. Jechał z Polski. Są ofiary
Leśnik chwycił za telefon. Pojawiła się w polskim lesie
Leśnik chwycił za telefon. Pojawiła się w polskim lesie
Wypadek na DK 45. Jedna osoba zakleszczona. Akcja ratunkowa
Wypadek na DK 45. Jedna osoba zakleszczona. Akcja ratunkowa
Mieli już dość. Taka karteczka w sklepie. "No ludzie drodzy"
Mieli już dość. Taka karteczka w sklepie. "No ludzie drodzy"
8-letnia Laura potrącona przez nauczycielkę. Nie mówi i nie chodzi
8-letnia Laura potrącona przez nauczycielkę. Nie mówi i nie chodzi
Siostrzenica prezydenta pomagała Epsteinowi. Dziś zajmuje wysokie stanowisko
Siostrzenica prezydenta pomagała Epsteinowi. Dziś zajmuje wysokie stanowisko
Amerykanin skazany w Rosji. Sąd nie miał litości
Amerykanin skazany w Rosji. Sąd nie miał litości
Premiera książki Gisele Pelicot. Jej historia wstrząsnęła opinią publiczną
Premiera książki Gisele Pelicot. Jej historia wstrząsnęła opinią publiczną