Zginął w ostrzale Iranu. Za chwilę miał przejść na emeryturę
Robert Marzan to kolejny amerykański żołnierz, który zginął w ostrzale bazy amerykańskiej w Kuwejcie. Według CBS News, mężczyzna za dwa miesiące miał uzyskać prawo do przejścia na emeryturę. W wojsku służył od 30 lat.
W ataku irańskiego drona na amerykańskie centrum dowodzenia w Kuwejcie zginęła szóstka żołnierzy rezerwy armii. Pracowali w logistyce i zaopatrywali żołnierzy w żywność i sprzęt. Stało się to dzień po rozpoczęciu przez USA i Izrael działań wojskowych przeciwko Iranowi.
Jeden ze zmarłych żołnierzy to 54-letni Robert Marzan, starszy chorąży rezerwy armii USA. Pochodził z okolic Sacramento, ukończył szkołę średnią Elk Grove w 1989 r.
Przez ostatnie 16 lat mieszkał w West Des Moines w stanie Iowa. W tej samej miejscowości mieszkał 20-letni Declan Coady, który również zginął w Kuwejcie. Marzan wcześniej służył w Kuwejcie w latach 2019-2020.
Do emerytury brakowało mu dwóch miesięcy. W wojsku służył 30 lat. - Mój brat zginął za nasz kraj - powiedział CBS News jego brat, Vic.
Siostra mężczyzny Elizabeth zamieściła w sieci zdjęcie z bratem i podziękowała tym, którzy okazali mu szacunek. - Wasza szczera miłość, wsparcie i modlitwy za naszą rodzinę są bardzo doceniane - pisała.
Przyjaciele wspominają żołnierza jako życzliwego ludziom i z poczuciem humoru. - Zawsze cię wspierał, bez względu na to, kim byłeś. Dbał o każdego. Zawsze można było na niego liczyć, że znajdzie rozwiązanie - mówi Janet Townley, cytowana przez serwis "Des Moines", która współpracowała z Marzanem.