Zgłosił zaginięcie żony. Odkrycie w windzie

Policjanci pracujący na II Komisariacie Policji w Łodzi otrzymali informację od mężczyzny, który zgłosił, że nie ma kontaktu z żoną. Po 16 godzinach prawda wyszła na jaw - kobieta utknęła w windzie.

Zgłosił zaginięcie żony. Spędziła 10 godzin w windzieZgłosił zaginięcie żony. Spędziła 10 godzin w windzie
Źródło zdjęć: © Policja | Policja
Rafał Strzelec

Sytuacja miała miejsce tuż przed północą, w niedzielę (18 stycznia). W budynku II Komisariatu Policji w Łodzi pojawił się mężczyzna, który zgłosił, że jest zaniepokojony brakiem kontaktu ze swoją byłą żoną.

Kobieta około godziny 9:00 wyszła z domu do pracy, ale pomimo późnej pory jeszcze z niej nie wróciła i nie można się z nią skontaktować. Zgłaszający najpierw sam próbował szukać kobiety, ale bezskutecznie, więc przyszedł na komisariat - podała policja.

Stróże prawa natychmiast przystąpili do działania. Sprawdzili pogotowie i szpitale, by potwierdzić, czy kobiecie nie była udzielana pomoc medyczna. Gdy wykluczono tę wersję, postanowiono sprawdzić, gdzie logował się telefon kobiety.

Z uzyskanych danych wynikało, że urządzenie może się znajdować w okolicy ulic Zbąszyńskiej i Grudziądzkiej i to tam funkcjonariusze skoncentrowali swoje działania. Jako, że były to okolice gdzie kobieta na co dzień pracuje, policjanci ponownie (pomimo, że zgłaszający już wcześniej to zrobił) sprawdzili ten budynek. Przez szybę zauważyli, że w pomieszczeniach rozbrojony jest alarm, a na jednym ze stołów leży telefon komórkowy. Gdy wykonali połączenie, potwierdziło się, że było to urządzenie zaginionej kobiety. Kiedy dobijali się do drzwi, w pewnym momencie, usłyszeli głos 47-latki, która krzyczała, że została uwięziona w windzie - podają mundurowi.

Strażacy wezwani na miejsce wspólnymi siłami uwolnili kobietę. Awaria spowodowała, że przycisk alarmowy nie zadziałał, a ona nie miała przy sobie telefonu, żeby móc zadzwonić po pomoc i powiadomić co się z nią dzieje. Mundurowi podają, że na szczęście 47-latka nie potrzebowała pomocy medycznej, a cała sytuacja skończyła się tylko na strachu.

Podziękowania dla policjantów
Podziękowania dla policjantów © Policja Łódź | KMP Łódź

Wdzięczna za pomoc kobieta wysłała podziękowania drogą mailową na ręce Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi podziękowania "za ogromne zaangażowanie, determinację i profesjonalizm, dla Funkcjonariuszy z II Komisariatu Policji łódzkiej komendy". Napisała, że "sytuacja była skrajnie dramatyczna", ale policjanci stanęli na wysokości zadania.

Wybrane dla Ciebie
Zatrzymani na polsko-litewskiej granicy. Wpadli podczas kontroli legalności pobytu
Zatrzymani na polsko-litewskiej granicy. Wpadli podczas kontroli legalności pobytu
Taki widok na 145. km autostrady A1. Utrudnienia dla kierowców
Taki widok na 145. km autostrady A1. Utrudnienia dla kierowców
Poruszające słowa Jurka Owsiaka o Litewce. "Nie miałem pojęcia, że był posłem"
Poruszające słowa Jurka Owsiaka o Litewce. "Nie miałem pojęcia, że był posłem"
Wzruszający widok. Tak wyglądało miejsce wypadku Litewki w dniu pogrzebu
Wzruszający widok. Tak wyglądało miejsce wypadku Litewki w dniu pogrzebu
Jak sadzić chrzan? Pamiętaj o tej zasadzie
Jak sadzić chrzan? Pamiętaj o tej zasadzie
Skazali ją za cudzołóstwo. Dramat Włoszki w Egipcie. "Boję się"
Skazali ją za cudzołóstwo. Dramat Włoszki w Egipcie. "Boję się"
Pogrzeb Litewki. Poruszające słowa księdza. "Złość, gniew, ból"
Pogrzeb Litewki. Poruszające słowa księdza. "Złość, gniew, ból"
Tak chce uhonorować Litewkę. Jezuita Grzegorz Kramer ma propozycję
Tak chce uhonorować Litewkę. Jezuita Grzegorz Kramer ma propozycję
Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Nie mogła wejść do mieszkania. w środku 5-latka. Wstrząsający finał
Nie mogła wejść do mieszkania. w środku 5-latka. Wstrząsający finał
Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Mieli "wysadzić się w powietrze". Kim Dzong Un mówi o "szczycie lojalności"
Mieli "wysadzić się w powietrze". Kim Dzong Un mówi o "szczycie lojalności"