"Żywe kościotrupy". Wstrząsająca interwencja w pseudohodowli
"Jak można doprowadzić żywe istoty do takiego stanu?" - zapytała autorka profilu Fundacja dla Szczeniąt Judyta na Facebooku. Z oburzeniem zrelacjonowała interwencję w pseudohodowli, gdzie zastała skrajnie wychudzone psy. "Są ślady rażenia ich paralizatorem"- stwierdziła.
Przedstawicielka Fundacji dla Szczeniąt Judyta ogłosiła, że dostała anonimowe zgłoszenie dotyczące jednej z pobliskich hodowli. Dowiedziała się, że właściciel razi paralizatorem dorosłe psy i szczenięta, a "ten dramat dzieje się tam od paru lat".
Była przygotowana na najgorsze, jednak to, co zobaczyła na miejscu, nazwała "piekłem". Zobaczyła skrajnie wychudzone psy rasy bokser, które lgnęły do niej w poszukiwaniu bezpieczeństwa. Nazwała je "żywymi kościotrupami".
Naprawdę nie ma innego określenia. Nie możemy nazwać ich chudymi bokserami, bo to są kościotrupy obciągnięte skórą. [...] Są tak wychudzone, nie mają mięśni, żyły na zewnątrz w mróz i śnieg. Mają wystające kręgosłupy, zapadnięte boki i wystające kości biodrowe. Te psy od dawna nie miały prawa żyć, a jednak jeszcze żyją. Jak można doprowadzić żywe istoty do takiego stanu? - napisała na Facebooku.
Po interwencji dopytywała, dlaczego dotychczas nikt nie reagował na tę sytuację. Zastanawiała się, dlaczego mimo zgłoszeń zarówno weterynarz jak i przedstawiciel gminy nie stwierdzili tam uchybień.
My jednak na miejscu zastajemy kościotrupy, martwe psy i ślady bestialstwa. Są ślady rażenia paralizatorem i narzędzie zbrodni oklejone sierścią. Przed nami diagnostyka, badania, walka o życie tych, które jeszcze oddychają. Równolegle kompletujemy pełny materiał dowodowy dla prokuratury. U nas nie ma zamiatania pod dywan, ciszy i niedopatrzeń — podsumowano na profilu fundacji.
Właściciel hodowli został aresztowany przez policję
Na nagraniu widać nie tylko złe warunki, w których przetrzymywano psy. Zarejestrowano również moment, w którym właściciel pseudohodowli wsiada do radiowozu. Poinformowano, że "człowiek, który zgotował piekło psom", został aresztowany.
Materiał wzbudził dużo emocji wśród internautów. Część gratulowała fundacji skuteczności działania. Inni skupili się na tym, jak długo zwierzęta przebywały w miejscu, w którym nigdy nie powinny się znaleźć.