Za robaczywe czereśnie najczęściej odpowiada nasionnica trześniówka. To niewielka muchówka, która składa jaja w dojrzewających owocach. Z nich wylęgają się larwy żerujące blisko pestki. Dlatego owoc z zewnątrz może wyglądać zdrowo, a problem widać dopiero po przekrojeniu.
Najbardziej narażone są późne odmiany. Wczesne czereśnie zwykle dojrzewają, zanim szkodnik zacznie intensywnie składać jaja.
Jak rozpoznać robaczywe czereśnie?
Najważniejsza zasada brzmi: oglądaj skórkę i sprawdzaj świeżość. Owoce z drobnymi dziurkami, podejrzanymi przebarwieniami albo zapadnięciami mogą być po "wizycie" owada. Warto też popatrzeć na szypułki – świeże są zwykle zielone i elastyczne, a przesuszone i brązowe częściej sugerują, że owoce długo leżały i łatwiej o przykre odkrycie.
W domu opłaca się przejrzeć czereśnie przed włożeniem do lodówki. Te miękkie, nadmiernie wilgotne lub z oznakami psucia lepiej od razu odłożyć, bo to właśnie w nich larwy rozwijają się najszybciej.
Jak pozbyć się robaków z czereśni?
Najprostszy sposób to moczenie owoców w zimnej wodzie z solą. Do dużej miski wlej litr chłodnej wody i wsyp jedną łyżkę soli. Wymieszaj, a potem przełóż do roztworu czereśnie. Owoce powinny być całkowicie zanurzone.
Zostaw je na 20-30 minut. W tym czasie larwy powinny zacząć wychodzić z owoców i pojawić się na powierzchni wody albo opaść na dno miski. Po moczeniu czereśnie dokładnie przepłucz pod bieżącą wodą. Dzięki temu usuniesz sól i resztki zanieczyszczeń.
Tak przygotowane owoce można jeść od razu, dodać do ciasta, ugotować z nich kompot albo wykorzystać do przetworów. Moczenie nie uratuje jednak czereśni, które są już zepsute. Jeśli są bardzo miękkie, mają nieprzyjemny zapach, fermentują albo są uszkodzone, lepiej ich nie jeść.