Wypadek miał miejsce w sobotę (4 lipca) około godziny 4.45 nad ranem w miejscowości Postolin pod Sztumem (woj. pomorskie). Samochód marki BMW, którym podróżowało 5 osób, wypadł ze śliskiej drogi i uderzył w nasyp ziemny.
Niestety, w wyniku zdarzenia zginęły cztery osoby. Jak podaje "Super Express" wśród ofiar jest małżeństwo, 36-letni Mateusz W. i jego żona, 32-letnia Ewelina. Na miejscu zginęła także 47-letnia Dorota Z. i 12-letnia Julka .
Jedyną osobą, która przeżyła wypadek, był 22-letni kierowca BMW. Trafił do szpitala. Nie był pod wpływem alkoholu ani narkotyków. Jak podaje "Fakt", mężczyzna został na razie przesłuchany w roli świadka. - Czynności z nim przeprowadzono w szpitalu, w którym przebywa. Jest za wcześnie, by mówić, czy zostaną mu przedstawione zarzuty. Trwa postępowanie - przekazał Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Śledczy ustalają okoliczności zdarzenia, w tym to, czy auto było sprawne technicznie. Sprawdzona zostanie również prędkość pojazdu w momencie wypadku.
Tragedia w Postolinie. Byli kilometr od domu
Jak podaje "Super Express", ofiary wypadku wracały z imprezy urodzinowej w Malborku. "Najbardziej porusza jednak to, jak niewiele brakowało do szczęśliwego zakończenia tej podróży. Wszyscy wracali do swoich domów. Do miejsca, gdzie czekali na nich bliscy, pozostał zaledwie około kilometr" - donosi "SE".
Przypomnijmy, że Mateusz i Ewelina byli odpowiednio synem i synową radnego Rady Powiatu w Sztumie. Zmarłą Dorotę pożegnał Zespół Szkół w Czerninie - "Odeszła od nas osoba niezwykle ciepła, życzliwa i serdeczna, która każdego dnia obdarzała dzieci uśmiechem, troską i dobrym słowem. Była nieocenionym wsparciem dla najmłodszych oraz całego zespołu pracowników" - napisano w komunikacie. Najmłodsza z ofiar, 12-letnia Julia, była uczennicą piątej klasy Szkoły Podstawowej w Nowej Wsi pod Sztumem.