Obawiają się "drugiego Magalufu". Ogromny protest na Majorce

Około 10 tys. osób weszło do morza na Majorce w Hiszpanii, protestując przeciw nadmiernej turystyce i planom, które ich zdaniem mogą otworzyć drogę do nowej zabudowy przyrodniczego wybrzeża. Jak relacjonuje "Daily Mail", demonstranci obawiają się, że zmiany w przepisach doprowadzą do powstania "drugiego Magalufu", imprezowej części wyspy.

10 tys. osób protestowało na Majorce.10 tys. osób protestowało na Majorce.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Europa Press 2026
Mateusz Kaluga

Pierwszy protest odbył się na naturalnej plaży S'Arenal de sa Ràpita. Uczestnicy weszli do wody i utworzyli łańcuch, sygnalizując sprzeciw wobec polityki władz Balearów. Ludzie obawiają się, że jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na wyspie zmieni się w przestrzeń podporządkowaną masowej turystyce.

Demonstranci domagali się mocniejszej ochrony wybrzeża i lokalnych atrakcji przyrodniczych. Ich sprzeciw ma związek z zapowiadanym poluzowaniem reguł planistycznych.

Protestujący wskazywali, że rozluźnienie zasad może otworzyć drogę nie tylko dla hoteli i apartamentów, ale też dla infrastruktury towarzyszącej. Wśród wymienianych elementów pojawiły się m.in. parkingi, linie energetyczne oraz wydobycie piasku - podaje "Daily Mail".

W demonstracji uczestniczyły organizacje, w tym grupa ekologiczna GOB, Terraferida oraz inicjatywa "Menys Turisme Menys Vida" (mniej turystyki, więcej życia). Jak wynika z opisu wydarzeń, część uczestników nie ufa zapewnieniom polityków, że teren pozostanie nienaruszony.

Protestujący ostrzegali też, że przy odrobinie "miejsca" w przepisach oraz politycznej przychylności mogą pojawić się kolejne obiekty noclegowe i oferta uzupełniająca. W ich narracji powracał scenariusz, w którym południe Majorki zacznie przypominać Magaluf, znany z intensywnej, imprezowej turystyki.

Prezydent rządu Balearów Marga Prohens miała określać ostrzeżenia o braku ochrony jako fałszywe informacje. Z kolei minister rolnictwa Joan Simonet, jak relacjonuje "Daily Mail", opublikował nagranie z okolicy, zapewniając o ochronie terenu.

Protestujący twierdzą również, że wyspa nie jest w stanie przyjąć większej liczby turystów, a presja rynku sprawia, że młodym ludziom coraz trudniej o samodzielność i dostęp do mieszkania na przyzwoitych warunkach.

Wybrane dla Ciebie